GIEZ

Staram się zrozumieć, po jakie licho istnieje mucha. Lecz robię to mało skutecznie.

Na próżno wgłębiam się w jej upierdliwe siadanie mi na nosie.

Daremnie usiłuję poznać jej psyche.

Niepotrzebnie zanurzam się w problemach się jej trudnego dzieciństwa.

Na próżno silę się na okazywanie jej przyjaźni.

Bez powodzenia wdzięczę się, kryguję, chcę ją polubić!

Nic mi z tego nie wychodzi. Toteż stwierdzam z radością, że nie ma takiej psychologii, by dało się uzasadnić jej życie.

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register