Poetry

Zmiana sposobu prezentacji

23 september 2026

poetry

sam53
sam53

wrzesień(lada chwila i po wrześniu)

.
"Bo cóż jest wiersz jeśli nie ozdobą"
J. Iwaszkiewicz
.
widzę poetę który zwykłe słowa
zmienia w modlitwę - dzień po nocy ciemnej
przywraca wiarę w życie co od nowa
spełnić się pragnie i w tobie i we mnie
.
widzę poważnych zatroskanych ludzi
którzy próbują odnaleźć się w tłumie
chwilę spokoju która serca studzi
gdy tę niezwykłość chcą ze sobą unieść
.
ciągle ostatni gdy pierwszym w kolejce
los zawsze sprzyja i fortunę niesie
a ja tym dwojgu czytam swoje wiersze
w brązach kasztanów dojrzewa już jesień

23 september 2026

poetry

sam53
sam53

randka

jesień przyszła zwyczajnie o właściwej porze
jakbyśmy byli umówieni na randkę
były kwiaty włoskie wino spacer we mgle
taniec pośród spadłych liści
widziałem w niej zabawną
trochę szaloną dojrzałą kobietę
.
nie wiem jak ale zaraz po północy
jesień wylądowała u mnie w łóżku
pospiesznie zdjęła majtki
jakby cały czas sprawdzała
czy między nami zaiskrzy
.
nad ranem obiecała słoneczny ciepły dzień
i nie był to sen

23 september 2026

poetry

Yaro
Yaro

falowanie

już wiem
widziałem cię
drzewo widzi cień

wiatr i woda
cisną do brzegów

otwartych ust nie domykaj

faluj ze mną po morzu życia

podobni a tak różni
w podróży w próżni

otuleni szalem
splecionym z blasku gwiazd
na obłokach słów

płatki róż opadają
odpadamy w sen
jutro też jest dzień

23 september 2026

poetry

belis
belis

Lecę

Pamiętam ten dzień
Wielki wybuch
Rozpadłam się na miliony cząsteczek
Moja nieświadomość
Rozszerza się nieskończenie
I dalej
I szerzej

Wciąż lecę

Chyba nie wrócę

23 september 2026

poetry

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

Egzorcyzmy Sen-Bela (przestrzeń myślowa 2026)

Meandry rzeki Meandry drzewa Meandry energii

Pani Jeziora obudzona a wraz z nią
tchórz diabeł
ale ognie dadzą sobie z myślami radę
Zwierzęta delikatne i grzeczne
Myślotok - ślinotok słabego ciała-ducha
Podziemny bredzi, podziemny kłamie

Pani Wulkanu
ode mnie chce
ani rozkoszy ani morału
Może rozkoszy
może ochrony może morału
bez ślinotoku bez amoku
Pani Nowego Życia, Żywego Życia, Samego Życia
Pani największych przemeblowań
Sen o potędze woli i uczuć

Ech, jak one są obliczami nas samych,
gór, chmur - ale dla nich nie zmienia
się przyzwyczajeń
nie rezygnuje z bycia sobą
(...)

--- full text ---

23 september 2026

poetry

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

Eureka

położę się i zdrzemnę dopóki jest ten deszcz
chmury mi powiedzą kiedy się skończy
wtedy wstanę i nałapię myszy

w tym śnie są mądre anioły
one wiedzą o wiele więcej przebywają na wysokościach
i gdyby były cały czas z nami
nie było by końca olśnieniom i informacjom

ale mi wystarczy drzemka na przeczekanie deszczu
ruchy chmur ale i powietrza smak/
poinformuje śpiący, obliczający umysł kota
umysł mój umysł żaby

że można już roznosić listy
zjeść żabę
zasnąć obudzić się zakrzyknąć
EUREKA!

23 september 2026

poetry

sam53
sam53

wirujący liść

o świcie to nie powietrze
to ty wciąż pachniesz wiosną
jesienią gdy liść na wietrze
i chryzantemy rosną
.
i dzień przy tobie wstaje
słońce nad wyraz złote
listopad staje się majem
a my kochamy się - potem
.
kawa - dwie filiżanki w dłoniach
zadziwiasz swoją prostotą
sercem oddanym co dnia
miłością nie odtąd-dotąd
.
gdy krople rosy w jałowcach
wrzosy się pławią w fiolecie
jesienna miłość - w niej zostać
ach jak przyjemnie gdy gniecie
.

22 september 2026

poetry

smokjerzy
smokjerzy

wiersz dla syna

szczęście
nie musi nic robić
poza byciem
tam gdzie jest

nie opuszczaj go
dla cudzego nieszczęścia
bądź raczej
siłą przyciągania
która udaje
że niczego
nie przyciąga

wszystko
co próbuje cię wciągnąć
wpada
dokładnie tam
gdzie ty
nawet nie drgnąłeś

22 september 2026

poetry

Yaro
Yaro

odpal się

każdy z nas miał swój sposób na życie
każdy z nas miał swój cenny czas
zegary biegły w jednym kierunku
pobiegłem daleko inni stali w miejscu

szkoda pogody by się gnębić
zapytaj się czy mam ogień
na ustach z papierosem
wyglądasz głupio
odpalam i znikam
gdzieś za rogiem

słońce czy deszcz moczył nasze włosy
w sercach świat każdy taki sam kolorowy
wybrałem drogę żołnierza nie kaznodziei
ślubowałem ojczyźnie i walkę za nas

Dwa wiersze

I. Fotografia


Poezja żeliwna woń nudy moich cieni mały będzie ten wiersz

zimno.
Kaloryfer odkręcony

luce, luce,
można spać gdy światło źle ustawione


II. Na schodach


Miałem wyjść na papierosa więc ubrałem kurtkę
jakim czynnikom światło zawdzięcza swój ton

pokaż rączki pokaż rączki biały kołnierzyk
chodź jeść chodź jeść po raz trzeci zamiatanie

kiedyś to wszystko zostanie przerwane

22 september 2026

poetry

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

Mnożenie

Gdzie dwoje się spotyka
tam trzecie się czai
to mnożenie rzeczywistości
rzeczy się łączą ze sobą
a to już nowe ja, rzeczy się rozpadają
wielość z jednego, ciągle dodawanie
nawet z odejmowania

Mózgi sterujące całościami poza nami
w nas, bierze się myśli za bogów
Julian Jaynes, ale myśl jest elfem
zniknikiem wypełzłym z mroku
wspólnej świadomości
budzącej się w zderzeniach par

Gdzie czyha trzecie, gdzie
czyha duch, samokreujące się
nadpoziomy, piętra zamieszkałe
przez schodzące tu anioły, przez
wędrujące stąd tam dusze

Pisane na rejonie, w miejscu,
gdzie w śnie były góry,
(...)

--- full text ---

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register