Zawieszony jak wisielec na
drzewie
Miotasz się człowieku
By ratować siebie i rodzinę
Potokiem łez wylanych .
Chcesz wszystko zmienić
w swoim życiu.
Lecz los okrutny znów zranił cię.
Pukając do drzwi dobrej wróżki
nieśmiało zadajesz pytanie.
Co masz zrobić , jak postąpić
A może lepiej ze sobą skończyć
Bo dłużej tak
już nie potrafisz żyć.
Wróżka cię wysłucha
karty postawi, da dobrą radę
i naprowadzić cię może na dobrą
drogę.
Być może nie takie straszne
jest to co widzisz w nich dzisiaj
Jutro twój los odmienić wszystko może.
autur : Elleni 21 marca 2011
niestety, wiersz epatuje cierpiętnictwem; ani los ani wróżka nie ma wpływu na życie peela - sam peel musi znaleźć odwagę w sobie, by wziąć własne losy w swoje ręce...
report
pop dla mas
report
Poezja jest poezją piszę co mi się podoba krytyka jest wskazana
report
Wisielec na drzewie jeżeli się miota to już raczej nie dla rodziny a przeciwko niej...
report
Bzdura wyziera już z pierwszych wersów- wisielec nie miota się raczej :)) z tego co czytałem -zaledwie kilka drgawek i finito :) O żadnej szarpaninie nie może być mowy, raczej nikt nie miota się wisząc na sznurze :)) (oczywiście wiedzy nie wynoszę z autopsji, nigdy się nie powiesiłem :)))))) Poza tym, jak zawsze- patetyczne pisanie godne gimnazjalistki.
report