19 stycznia 2013

poezja

Wojciech Jacek Pelc
Wojciech Jacek Pelc

Młode kobiety wychodzą z kościoła

Wychodzą solo lub małymi grupkami
trzymają się pod rękę śmieją
Za sobą mają kosmetyczkę godziny
w secondhandzie lustro i czas
Wydają się niczego nie zauważać

Zatem najpierw widzimy panny piękne i smukłe
Są pojedyncze posągowe wszystko
w nich jest proste długie jakby nieskończone
przez co wydają się milsze ciału
Te zgrupowane filuterne pojawiają się później
jak Marilyn Monroe kręcą włosami tyłkami językiem
i zrazu zyskują opinię plastra na duszę

W tym czasie mężczyźni podwijają rękawy koszul witają
mocnym uściskiem dłoni udają obojętność Schodzą się
wokół aut Za chwilę niektórym
zapiszczą opony – znak że jeszcze nie znaleźli

*
Jest maj/czerwiec upalne południe
to tutaj najważniejsza pora dnia tygodnia i roku
Szerokim asfaltem ciągnie się targ
Sprzedają lilie kolce niedzielny rosół



Żuławka Sztumska - maj 2011

Melancthe
20 stycznia 2013 o 00:04

zakończenie coś mi nie pasuje ale ogółem bardzo dobra obserwacja

zgłoś

Bogna Kurpiel
21 stycznia 2013 o 21:23

Czytałam ten wiersz już wcześniej na innym portalu a i teraz nadal mnie zachwyca tak realistyczny obraz z wypunktowaniem istoty Niedzieli;))) Dobrego:)))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się