Ojcu
Widziałam
rosło na tobie ubranie
opadały za duże słowa
Ciepły ból
otwierał ciało nagle
jak dreszcz
Zapomnij
Ja nie
Rankiem zniknąłeś
razem ze szpitalnym kubkiem
Został tylko cień
wędrujący skrajem okna
i szron na szybie
Smutek też odchodzi. "Pierwsze wrażenia umierają powoli, a złe wrażenia jeszcze wolniej".
zgłoś
Oj tak.
zgłoś
przemawia
zgłoś
dziękuję
zgłoś
myśl snuje się ponuro jak dym w ponurym obrzędzie że przyjdzie mi czytać te słowa gdy ojca przy mnie już nie będzie.
zgłoś
zwłaszcza pierwsza strofa dla mnie jest do podziwiania za prostotę i moc
zgłoś
bliski mi tekst....
zgłoś
przenikający tekst
zgłoś
odejścia, bez powrotu, jakie to trudne
zgłoś
nie umiem takich wierszy komentowac, pozdrawiam:)
zgłoś
Dziękuję za refleksje. Pozdrawiam
zgłoś
Malarsko o bólu. Bardzo na tak.
zgłoś
rozumiem. choć mam jeszcze ojca. tak zniknęłam mi babcia.
zgłoś