21 june 2019

poetry

smokjerzy
smokjerzy

świadek

moja sąsiadka
helena
schorowana staruszka
której pomagałem ostatnio
kupować lodówkę
poskarżyła się
wiesz
wcale najgorsze nie jest to
że ledwie na nogach się trzymam
że każdy ruch boli
jak ząb wyrywany bez znieczulenia
wcale nie chore serce
postępująca ślepota ani coraz gorszy słuch
wcale nie świadomość
że będzie już tylko gorzej gorzej
gorzej
 
pierdolona samotność
pierdolone usta 
których nie ma do kogo otworzyć
 
to jest najgorsze
 
jaki banał helenko
gdybym napisał o tym wiersz
sam siebie bym wyśmiał
 
a jednak
twój głos gdy to mówiłaś
twoje oczy i 
przede wszystkim
twoje potem milczenie
sprawiły
że nagle poczułem to piekło
jak swoje
i już rozumiem
dlaczego tak bardzo nalegasz
bym pomógł ci również jutro
 
dobrze helenko
 
kupimy 
ten niepotrzebny telewizor
choć przecież 
stary wciąż działa
a ty nawet własne dłonie
dostrzegasz 
już tylko w zarysie

alt art
21 june 2019 at 09:16

pokwita cała łąka singli..

report

smokjerzy
23 june 2019 at 08:16

nieunikniony urodzaj...

report

milena
21 june 2019 at 14:22

wiele słów... sprawia to wrażenie że ten słowotok ma zagłuszyć ciszę... samotność...beznadzieję..

report

smokjerzy
23 june 2019 at 08:19

niektórzy są w takiej sytuacji, że muszą mówić na zapas...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register