usiłując dogonić wiersz ( improwizacja )
potykasz się o słowo
tu i ówdzie wytarte
zapewne od nadmiernego używania
gdzie indziej wyszczerbione
jakby ktoś usiłował wyrżnąć z niego kilka znaczeń
najpierw są usta ułożone w kształt wyznań
potem te same usta wypełniają się krwią
która wabi wrzeszczącą czerwienią
następnie oczy
dwa czynne wulkany gotowe rozlać się
po bezdrożach papieru
zmienić go w pośmiewisko
a wtedy zblaknąć z łakomstwa
z przesytu
jest zaślepione okno z nadzieją na widok
i dom którego nie można opuścić
bo jeszcze nikt nie wymyślił drzwi
są drzwi ale bez potrzeb
i klucz który chciałby coś w końcu otworzyć
jednak nie potrafi przekonać do siebie
żadnej dłoni
i nagle słowo śpiewa
tak pięknie
że bóg pośpiesznie porzuca wszystko
by nie zważając na brud
przenieść wieczność tylko w to słowo
wschód słońca tak nagły że właściwie już zachód
cztery rzędy uśmiechu uzbrojone po zęby
matka dzieciństwo bracia i sonet
pełnia księżyca i szczęścia
otwarta rana świątyni z dwójką wyznawców
tysiącem dzwonów
ślina i pot mleko i gówno
zdziwiony czas że go właściwie nie ma
ból który nosi znamiona świętości
lecz także ucieczki
słowo wciąż śpiewa
ty piszesz
o rany o boże o kurwa
przeważnie tyle
zostaje z twojego wiersza
no i ślad węglowy..
report
napomknąłem...
report
przyczynkarstwo..
report
zagrycha do kawy...
report
zazdraszczam szczęki..
report
udzielić?...
report
Widzę, że rozwinąłeś poprzedni wiersz i zaczynasz biegać słowami po klawiaturze. Brawo. Przyznam Ci się, że tutaj lepiej czytał mi się bez "wschód słońca... gówno ", ale to takie moje. :))
report
często "biegam po" i chyba już nawet nie zaczynam - ale, zdecydowanie, nie jestem specjalistą w tej dziedzinie! :)) co nie znaczy, że nie lubię! wracając do wiersza - to improwizacja, czyli tekst pisany na kolanie, bez nanoszonych potem poprawek. nie wszystkie słowa są tam na swoim miejscu, również mi nie wszystkie się podobają, ale ponieważ się "przytrafiły", to niech już są i zostaną. od czasu do czasu lubię dać się ponieść jakiejś myśli i to ona prowadzi, nie ja. takie swoiste notatki z podświadomości - oczywiście przy kawie! :)) pozdrawiam :)
report
czyli zostaje sama esencja...
report
tyle, że nie da się jej przełożyć na poezję! :))
report