25 kwietnia 2014
Lebens(t)raum
wczoraj z samego wieczora wstałem
zbudził mnie biały świt księżyca
w fusach utonęły wszystkie szklanki
a w popiele cała stara popielnica
czekała poranna zmiana na podbicie karty
stróżowanie bez psa w popsutych uliczkach
gdzie czerń i twardość budzą ciągle z jawy
i nie ma nawet mowy o żadnych zaliczkach
położyłem się spać moim własnym wieczorem
gdy sąsiedzi szli narobić na bazar zapasów
bo dla mnie zawsze lepiej przespać środek ula
i z głowy mieć to wielkie bzyczenie zawczasu
niekiedy idę harować na całe trzy zmiany
nie wracam na obiad nie siadam na przystankach
nie wiem wtedy nawet co dzieje się za oknem
i nie wypominam żonie nowego kochanka
jutro wstanę też z samego wieczora
łatwiej mi oddychać w małej kawalerce
wypiję całą serię kamikadze szatanów
trzeba jakoś dbać o zranione serce
17 stycznia 2026
sam53
17 stycznia 2026
tetu
17 stycznia 2026
dobrosław77
17 stycznia 2026
violetta
16 stycznia 2026
Yaro
16 stycznia 2026
wiesiek
16 stycznia 2026
smokjerzy
16 stycznia 2026
Yaro
16 stycznia 2026
smokjerzy
15 stycznia 2026
jesienna70