Teresa Tomys
31 october 2013 at 13:32

Skorzystałam z twojej "podpowiedzi" i "byłam" w/w miejscu, w internecie.. Piękne i smutne to miejsce

report

Damian Paradoks
31 october 2013 at 14:03

smutne gdy jest się tam pierwszy raz. Potem to nabiera innego wymiaru. Jest niezwykle piękne, jak zauważyłaś i Paryżanie chętnie tam swe kroki kierują, Teresko. Bo tam tylu spoczywa, że każdy sobie miejsce znajdzie przy kimś by oddać się myślom. Czasem myśli się o niczym :)

report

Ananke
31 october 2013 at 13:34

ta ostatnia figura za rogiem jest wymowna.....

report

Damian Paradoks
31 october 2013 at 14:05

tak, Ananke. Jest niezwykła. Zdjęcie wykroiłem z większej całości. Tak chciałem tę część ujrzeć :)

report

Hania
31 october 2013 at 14:10

można sie zadumać ...

report

Damian Paradoks
31 october 2013 at 14:19

to teraz jak park cmentarz Père-Lachaise. Największa powierzchnia zieleni w samym Paryżu, Haniu. Nawet się wylegują tam ludzie w przerwie obiadowej latem :)

report

Hania
31 october 2013 at 17:51

pewnie przychodzą Morrisona odwiedzać :)

report

Damian Paradoks
31 october 2013 at 17:58

tam zawsze ktoś jest ...

report

Teresa Tomys
31 october 2013 at 14:23

z tym wylegiwaniem, to przesada, ale w odwiedzinach - to dobrze jest tam bywać.

report

Damian Paradoks
31 october 2013 at 14:34

ławka jest stosowniejsza, ale to rzadkie i tylko gorącym latem :)

report

jeśli tylko
31 october 2013 at 18:50

idę na niespieszny spacer..

report

Damian Paradoks
31 october 2013 at 19:00

koty też tam chodzą ;)

report

jeśli tylko
31 october 2013 at 19:01

przez chwilę się zastanawiałam ;)) no tak, awatar zmieniłam niedawno :)

report

Damian Paradoks
31 october 2013 at 19:02

bo byłaś kiedyś niekotem ?;)

report

jeśli tylko
31 october 2013 at 19:07

byłam :) i chyba się zachowało przy starszych komentarzach..

report

Damian Paradoks
31 october 2013 at 19:22

to skomplikowane skojarzyć zmiany gdy jest się świeżym. Nie próbuję nawet ;) Żyję na bieżąco ;)

report

jeśli tylko
31 october 2013 at 19:25

to tylko awatar ;) a zdjęć i pocztówek tle, że jest co oglądać - choć czasem lubię wracać do starszych - te "podpowiedzi" w ostatnio dodanych są pożyteczne :))

report

Damian Paradoks
31 october 2013 at 21:23

układanie i przekładanie zdjęć to dobro robótka, jeśli tylko. Chyba wszystko jest pouczające. Byleby na to czas znaleźć, jeśli tylko ;)

report

jeśli tylko
31 october 2013 at 21:26

skąd ja to znam :)) ale dobre są i krótkie wypady, choć od czasu do czasu - te zdjęcia czy pocztówki z górnej listy są naprawdę dobre :))

report

Damian Paradoks
31 october 2013 at 21:33

gdy idę na mały wypad z aparatem zawsze, znoszę od stu do 200 zdjęć zwykle. Chyba że miejsce już wielokrotnie uczęszczane przeze mnie. Wtedy gra światła jest elementem decydującym przy ujęciach tego co już ująłem, jeśli tylko :)

report

Bazyliszek
31 october 2013 at 20:28

niesamowity jest ten cmentarz:)))))

report

Damian Paradoks
31 october 2013 at 21:27

starałem się tam znaleźć nagrobek Walewskiej. Ta część była akurat jakby zapomniana ... następnym razem wybiorę się do administracji cmentarza by wydusić informację o położeniu nagrobka, Bazyliszek :)

report

Wieśniak M
31 october 2013 at 21:41

Jeśli chodzi o "polską żonę" Napoleona to jej szczątki zgodnie z jej ostatnią wolą wróciły do Polski w 1818 r. We Francji pozostało tylko serce.

report

Wieśniak M
31 october 2013 at 21:46

A jej serce pochowano w grobowcu rodzinnym męża Antonia d'Ornato:))- tam trzeba szukać:))

report

Damian Paradoks
31 october 2013 at 21:48

też pozostaję na tej wersji, Wieśniak. Ale grobowiec Walewskiej chciałbym odnaleźć :). Jest taka część ('division'), gdzie jest dużo zaniedabnych grobowców z tego okresu ale pewnie za mało czasu poświęciłem by odnaleleźć

report

Damian Paradoks
31 october 2013 at 21:51

chyba przechodziłem koło grobowca rodziny Ornato, Wieśniak :) ...

report

blue eye
3 november 2013 at 12:24

przyciemniłabym czcionkę

report

Damian Paradoks
3 november 2013 at 17:30

przyciemnienie czcionki powoduje jej wyszarzenie. Tło ma wszystkie odcienie szarości. A tekst musi być czytelny. Kolor inny odpada ze względu na doniosły charakter zdjęcia. Pozostaje więc tylko biały albo czarny. Czarny odrzucam, bo jest żałobny. Biały jest niezbyt biały, bo i w tle są elementy bieli. Wszelki podkład wstęgowy nadaje pocztówce charakter kartki z jarmarku. Dlatego biel pozostawiłem i przepracowałem czerń brzegów liter. Były niedociągnięcia, Technicznie sprowadza się to do użycia pięciu kalek tekstów nakładających się jedna na drugą: biała jako zasadnicza, cztery czarne podkreślające cztery "krawędzie" każdej litery. Ponadto Truml z technicznego punktu widzenia degraduje wstawiane zdjęcia, by zajmowały mniej miejsca w pamięciach serwerów (aspekt finansowy). Jednak opcja 'zoom' (powiększania) jaką daje Truml sprawia, że tekst jest czytelny bez jakiegokolwiek wysiłku, blue eye :) . I duże dzięki za uwagę ;)

report

blue eye
4 november 2013 at 11:11

a ja dziękuję za obszerne wyjaśnienie :)

report

Damian Paradoks
4 november 2013 at 11:20

cieszy :) Rzadko to robię - wyczułaś, że nie pouczam a też samego siebie nauczam ;)

report

ona
13 november 2013 at 23:06

co to jest pocztówka poetycka?

report

Damian Paradoks
13 november 2013 at 23:10

nie znalazłem definicji w regulaminie Trumla, Marta ;) Używam tylko swojej. Podświadomie :)

report

Darek i Mania
13 november 2013 at 23:12

ładnie

report

Damian Paradoks
13 november 2013 at 23:22

piękno lamentuje piękno odchodzi piękno szat nie potrzebuje...

report

Veronica chamaedrys L
13 november 2013 at 23:53

...lubię odwiedzać Père-Lachaise...ze względu na Morisona też... "Do Paryża Morrison zabrał notatniki z niepublikowanymi wierszami oraz kamerę. Zamieszkał w paryskim L'Hotel, gdzie zmarł Oscar Wilde. W czasie jednego z narkotycznych odlotów powiedział: "Albo ruszają się ściany, albo ja odchodzę". Gdy przyjaciele muzyka ze studiów spotkali go na schodach bazyliki Sacre-Coeur, Morrison zapytał, co kryje się za zielenią jednego z paryskich wzgórz. Słysząc, że to Pere-Lachaise, gdzie pochowani są Chopin, Balzak, Wilde i Edith Piaf, natychmiast wezwał taksówkę. Powiedział, że chce być skremowany i pochowany właśnie na paryskiej nekropolii. W notatniku zanotował: "Boże, pomóż mi!". Pomagała muzyka. Zaprosił do studia napotkanych przypadkowo ulicznych grajków. Nie dawali wiary w zaproszenie gwiazdy, ale w końcu doszło do 30-minutowej sesji. To ostatnie nagrania Morrisona."...

report

Damian Paradoks
13 november 2013 at 23:58

piękna historia, Veronica. Tam zawsze odczekuję fani Morrisona. Skromny nagrobek w porównaniu z nagrobkiem Oscara Wilde. Ale czy to ma znaczenie? Oscar miał bardzo trudne życie i to nie z własnego wyboru. Morrison żył tak jak wybrał ...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register