20 january 2020

Podkład pod szczapy ognia

Martwy motyl przyklejony psią śliną do okna, nie składa się
w ofiarę, po kilku dniach rodząc robaki. Prześwietla je światło i kot,
wykazując większą ruchliwość od deszczu na nastroszonym ogonie.
Dni definiują nas, jak zapas jedzenia, motywy ciał, albo film z dubbingiem
w obcym języku. Przy grobie ojca, który jest logarytmem innych grobów,

nikt się nie modli. Zbyt łatwo w cieniu starej gruszy miarowe nic, nic, nic,
gotowe na bluzgi. Kolory przeciągnięte od poczęć blakną do jednego.
Dzieci jak niemowlęta dotykają rączkami powietrza, niby żałobnicy niosący
rozkołysane trawy, tak jak zdumiewa nas, że dzień dobiega końca,
a szczelny zmierzch daje więcej niż zabiera: przy całej natarczywości życie

wieczne nim przeboli, opatrujemy w przedawnionym dzisiaj. Na okładce książki,
którą kiedyś napiszę, między zdziczałymi śliwami szczeniak w tekturowym
pudełku, wygląda jakby przeżył samego Boga. Powinnam się poruszyć,
docieszyć jego wycie naszą karykaturą w kałuży. Istny karnawał bezsłownych
komiksowych dymków. Z nocą, z niebem, i tak dalej. Kartka papieru.
W dogmacie moja twarz zatrze się najszybciej.


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 15 | report | add to favorite

Comments:

jeśli tylko,  

a ja znalazłam książce zasuszony kwiat róży, nie sądziłam, że może zasuszyć się tak na płask..

report |

supełek.z.mgnień,  

A co książka na taki podarek?

report |

alt art,  

znam ten ból; to dlatego pozbyłem się prawie całej biblioteki..

report |

supełek.z.mgnień,  

U mnie brakuje miejsca na książki.

report |

jeśli tylko,  

książka była nam podarowana, wiec była niespodzianka, a kwiat tak płaski, że niespodzianka była długo utajona..

report |

jeśli tylko,  

używana..

report |

valeria,  

piękne dotykanie powietrza i rozkołysane trawy.

report |

smokjerzy,  

zawaliłaś mnie obrazami, muszę to jeszcze przetrawić, a trawienie - wiadomo - wymaga czasu ;) wrócę więc, tu i pod kilka innych wierszy, dopiero jak będę gotowy. a teraz pozdrawiam! :)

report |

supełek.z.mgnień,  

Mnie ostatnio też te obrazy zasypują. ;) Ale pojawiają się, więc daję im prawo do bycia. Zdaję sobie sprawę, że tego typu teksty długo czekają na czytelnika. Jednak zawsze warto. :) [Nie uciekamy.] Pozdrawiam. :)

report |

Ania Ostrowska,  

dobrze dotrzeć do takiego wiersza. A potem nie chce się już szukać dalej. Nie mam dobrej metody na czytanie Twoich wierszy, pamiętam jeszcze przed kilku laty, kiedy był cykl - z Anną? nie pomyliłam imienia? Że wystarczył moment dekoncentracji, odpłynięcia z obrazem na chwilę na margines, żeby powrót w to samo miejsce był już niemożliwy, więc znów od początku, jak fala podgryzająca brzeg, bo z tych samych dawniejszych czasów, utkwiły mi w głowie Twoje czarno-białe fotografie plaży i morza, gdzieś się więc to wszystko łączy i przeplata. A kiedy już za którymś razem docieram do ostatniego wersu, za każdym razem ogarnia mnie smutek. Jeszcze się nie zdarzyło inaczej. I chyba nie chciałabym inaczej.

report |

supełek.z.mgnień,  

Witaj Ania. Dziękuję, że zajrzałaś, i że pamiętasz cykl o Annie, a także fotografie z tamtego okresu. Wzruszył mnie Twój komentarz, i bardzo ucieszył. [Chyba jestem pisemnym smutasem. I, dobrze, że nie muszę się zmieniać.] Pozdrawiam. :)

report |

Ania Ostrowska,  

pozdrawiam i ja :)

report |



other poems: Monidło, Zbiór zmyśleń, i wiersz, który się rozpada, Sen z fusów, Nie nauczyłam się wyczuwać na dotyk, Trawy pochłaniają wszystko, Zmilczane, Oprócz ciszy po nas, Podkład pod szczapy ognia, Madonna z laurowym skrzydłem, Ze szczyptą szeptu, Komuś ucieka czarny balonik, Latawiec z łopianu, Na pograniczu nieba w tobie, Nów. Gdy odchodzimy, Koincydencje, Reintonacja, Napierśnik, Dni bez końca, noce z przeszłości, Jakby zawsze było więcej rzek, niż brzegów, Retrospekcja poklatkowa, Wszystko oprócz słów. Studium intymne, Nawet jeśli bez słów, Po-szmery, Ze współczesnych przedstawień, Wszystkie życia Anny, w oparciu o nieistnienie, Kobieta, która szkicuje. Pierwsze słowo, Stany pośrednie. Rytuały, Popielnik, I dlatego cisza, Odkłamywanie, Lęg, Rozbłyski w wirowaniu ćmy nad lampą. Reinterpretacje, Tam, gdzie topi się kocięta, Wysłyszeć, Pomiędzy powrotami, W samowidzeniu (nieobecność), Zatopiony krzew, Miniatura, Żeby odejść, Bezpowrotność, Jakby dwa liście ocierały się o siebie, spadając, Pamiątki po narodzinach, W świetle przedranka, strach na wróble wygląda jak żebrak, pod pachą niosę chleb, Brzegi chmur, niby rany, Z dnia na dzień, A jeśli tam nic nie będzie, albo będzie wszystko?, Rysy. (Nic pięknego), Komuś ucieka czarny balonik, Cienie, Płaty słów, Kruki biorą się z dźwięku, Obrysowania, Zatopole, Zrównania, Drzewa najbliższe drodze, Podwórko utwardzone orzechowymi łupinami, Uchylony popielnik, O smugach na linoleum, Resztki obrazów, Nie ubędzie słów, Pochlipywanie, zmęczone ekrany (kawałki szkła i żadnego kina), Portrety bez twarzy, Nieprzypadkowo, Zawężanie chwil, Autobusy wypluwają przechodniów, Koło popychane kijem, Kontaminacja, O tym, jak nie poznałam matki, przemijalność — czyli nie jestem panią własnych słów, ślady, nikt się w nas nie budzi (bóle fantomowe), Z ciał zwierząt wyrastają kwiaty (gruntowanie płótna), Grudniowe nieba w ciągłym milczeniu. Portrety, Kolor zaschniętej śliny. Ożywianie., Uczę się chować w wiązce siana, bawić w dom, Pamiętam słowa, chociaż zapomniałam dźwięki głosów, Potrzeba wiary, Rozgnieżdżenie, Zawodzenie, Usłyszeć, że się jest, Zanim słowa. Obrazobranie, Przedproże, świat aż zwidniał, Jakby szemrało sitowie. Pobłyski, mimo braku miejsca, później wskoczę do wody by przybliżyć to miejsce, Martwa ziemia w reklamówce, Z bliska i tak gorączkowo (anatomia), nieskończoność. przed telewizorem, Mokre trawy poją ziemię, włóczkowe serce, a wiesz, że rzepy we włosach mogą udawać koronę?, Poza tą chwilą, wyraźne przywidzenia zaledwie przykuwają uwagę, m.in.,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register