"Ubocze" jest bardzo ok, sam tu żyję.. : ) Chociaż nie wiem, czego ubocze, bo nie wiem, czym jest ten świat. Hipermarket? Netflix? Żołnierze Wyklęci? Indiana Jones? Tak to wygląda z poziomu stereotypu, a przecież natura nie znosi próżni i tam też musi się coś dziać. A dzieje się chyba "przyspieszenie".
A Epiktet? Zachowujmy wolność wewnętrzną. Nikt tego nie zapamięta, nikogo to nie obchodzi, ale daje satysfakcję, diablą satysfakcję bycia ostatnim Rzymianinem : ). Choć, kto wie, kto wie... "wszystko może się zdarzyć". Słodko-gorzki urok myślenia...
Tak źle! Nie, nie źle. Powietrznie! Tutaj piękny, plastykowy kwietnik - zbiornik na ziemię,
Korzenie i kwiat. A tam zagajnik, po którym spaceruje sąsiadka!
Jak się znam o ile się znam na historii - literatury, myśli... zawsze było smutno. Zawsze był upadek. Tylko wtedy słuchali alarmistów. Hm. Zaduma. Wiem, że nic nie wiem.
Nasze, hm. Biorąc już pod uwagę że upadek jest przecież bardzo czarowny, romantyczny. Wiesz, Don Kichot i Sacho Pansa. : P Ja mam niby nazwisko szlacheckie, ale drzewo genealogiczne sięga tylko parę pokoleń wstecz. Więc mam to nazwisko szlacheckie, a prócz tego jestem chłopem, tak krew wykazuje, a chłopi nie mieli upadków jako świąt narodowych, bo mieli swoje sprawy na głowie. Reymontowską ziemię i prawa przyrody, a mniej romantycznie to PGRy. Kto z resztą z chłopów czerpał jak nie Mickiewicz i Słowacki? Takie rodzaje liryki, a życie sobie trzeba uliryczniać, czy szlachecko czy chłopsko. Poza tym ja wierzę, że przed Bogiem wszyscy jesteśmy równi. Choć w Boga nie wierzę, ale "jak Boga nie ma to jaki ze mnie kapitan". Więc choć nie wierzę, to staram się żyć tak, jakby był. Bo to jedyna miara, jedyna sprawiedliwość. To z resztą nie musi być Bóg chrześcijański, to po prostu Tradycja - w różnych zakątkach świata podobna. Starożytni znaleźli miarę i nazwali ją Bogiem. Może jest, może nie, nie wiem.
Hidden space. Dobry sposób na życie.
report
jakby ciut na uboczu..
report
"Ubocze" jest bardzo ok, sam tu żyję.. : ) Chociaż nie wiem, czego ubocze, bo nie wiem, czym jest ten świat. Hipermarket? Netflix? Żołnierze Wyklęci? Indiana Jones? Tak to wygląda z poziomu stereotypu, a przecież natura nie znosi próżni i tam też musi się coś dziać. A dzieje się chyba "przyspieszenie".
report
Horyzont mostów i parki. / Okno na most i na park. /Na dworze chłodno. / Pusto na dworze i jest woda na ławce.
report
im bardziej przyspieszenie tym bardziej ubocze..
report
chłód nie studzi, a między blokami łąka.. doniczka nie ma ubocza..
report
A Epiktet? Zachowujmy wolność wewnętrzną. Nikt tego nie zapamięta, nikogo to nie obchodzi, ale daje satysfakcję, diablą satysfakcję bycia ostatnim Rzymianinem : ). Choć, kto wie, kto wie... "wszystko może się zdarzyć". Słodko-gorzki urok myślenia...
report
Tak źle! Nie, nie źle. Powietrznie! Tutaj piękny, plastykowy kwietnik - zbiornik na ziemię, Korzenie i kwiat. A tam zagajnik, po którym spaceruje sąsiadka!
report
Jak się znam o ile się znam na historii - literatury, myśli... zawsze było smutno. Zawsze był upadek. Tylko wtedy słuchali alarmistów. Hm. Zaduma. Wiem, że nic nie wiem.
report
upadki to nasze święta narodowe..
report
Nasze, hm. Biorąc już pod uwagę że upadek jest przecież bardzo czarowny, romantyczny. Wiesz, Don Kichot i Sacho Pansa. : P Ja mam niby nazwisko szlacheckie, ale drzewo genealogiczne sięga tylko parę pokoleń wstecz. Więc mam to nazwisko szlacheckie, a prócz tego jestem chłopem, tak krew wykazuje, a chłopi nie mieli upadków jako świąt narodowych, bo mieli swoje sprawy na głowie. Reymontowską ziemię i prawa przyrody, a mniej romantycznie to PGRy. Kto z resztą z chłopów czerpał jak nie Mickiewicz i Słowacki? Takie rodzaje liryki, a życie sobie trzeba uliryczniać, czy szlachecko czy chłopsko. Poza tym ja wierzę, że przed Bogiem wszyscy jesteśmy równi. Choć w Boga nie wierzę, ale "jak Boga nie ma to jaki ze mnie kapitan". Więc choć nie wierzę, to staram się żyć tak, jakby był. Bo to jedyna miara, jedyna sprawiedliwość. To z resztą nie musi być Bóg chrześcijański, to po prostu Tradycja - w różnych zakątkach świata podobna. Starożytni znaleźli miarę i nazwali ją Bogiem. Może jest, może nie, nie wiem.
report