|
| |
|
ALL WORKS
Diary (645) Photography (1789) Graphics (1)
Postcards (357) Handmade (197) About me Friends (80) | |
o świcie
jak romantycznie brzmi
a tu szarość, zimno i nagość gałęzi
wiatr turla czarownice po przystanku
biedne zmarznięte czarownice
spóźniają się do pracy..
po 21 sierpnia 1811 roku, kiedy to w reszlu spalono basię zdunk, już nic czarownic nie grzeje..
report
czy Ci też masz w lewym rogu jakiś desant warningów i noticów..
report
mam, a jakże; żebyś widziała, jak się gimnastykowałem, coby odczytać pierwszy wers..
report
dobrze, że nie za długi..
report
to mówisz, że nie kaliber jest najważniejszy..
report
nieważna płeć, ważne uczucie..
report
mam nieco inaczej zmodyfikowane genetycznie kryteria wartości..
report
jak Ci nic nie czujesz z poezji..
report
że wolę poetki..
report
na kosze, na worki, na taczki..
report
czyżbyśmy rozpoczęli inwentaryzację..
report
mów za siebie..
report
ale cierpię za miliony..
report
ileż Ci to kosztuje..
report
wszystkie grosze skarbonki..
report
bardzo mi się podoba, bardzo udany wiersz, jeślinko, jedynie pozbyłabym się bez żalu "to" i "silny", pozdrawiam
report
przeczytałam i widzę, że masz rację :) ten wiersz to dzisiejszy poranek, ułożony właśnie na przystanku :)
report
:)
report
czarownicom zimno ...im przystanki nie są wskazane...pozdr :)
report
masz rację, Samie, ale na tym wietrze na miotle strasznie rzuca.. :)
report
trzeba miotły na zimowe zmienić, albo łańcuchy antypoślizgowe zakładać na trzonki....coś trzeba zrobić...szkoda bo sie dobrze zapowiadają :))))
report
Hej, Contesso.. :)
report