UTRACONY RAJ
gdy z klocków pierwszych dom zbudowałem
czując ich piękno kolorów
wtedy z radością
wszystkim krzyczałem
o wielkim domie dla gnomów
pierwszą w ukryciu zerwaną rożę
tak aby w dom ten tchnać życie
prysznicem wtedy zlali mi głowę
morderca - słyszałem skrycie
zbyt trudno było przyczynę pojąć
zielone przecież zielone
w dobie widm, genów, czarnych dziur, promów
wolności smak zatracony
nie mów że tak, nie mów, że nie tak
bezpieczniej jest nic nie mówić
milczenie złotem, mówienie
często - w czasie złym sznytem pokryte
gdy potem sami w sieciach swych cieni
utkanych wszędzie dokoła
dla bezbolenia wtedy nam mowią
korona z cierni kręcona
gdyby zielone zielonym było
w zieleni o tym wykrzyczeć
w lodu pożarze , w gorączce mrózu
wycedzić że boli życie
gdy pierwszy klocek łączymy w domy
w kolorach jakie widzimy
nie Ewa temu wszystkiemu winna
przysiegam to Lego winny
Pozmieniałem wszystko Echh nie umiem wyrazić
report
No tak.... Bardzo mało Coś pisze Pisze gdy się przelewam i wtedy głupoty poprawiam lub reset czynię gdy trzeba Z dziadkiem i babcią w porządku ale do tej uczty zaprosił bym też sąsiadów i ludzi z książki Przedwiośnie
report
Zamiast przedwiośnie nawet bardziej Zenka z książki Ten obcy
report
..... i Zenka z książki Ten obcy
report
A pierwowzoru już nie pamiętam niestety Chyba że etalon z Paryża przybył y z pomocą Ale on nie czyta wierszy a tym bardziej myśli
report
Dzięki i na wzajem
report