Życie jest jednak niesprawiedliwe. Żadna to filozofia. Filozofią może byłaby próba odpowiedzi na pytanie - dlaczego. Można powiedzieć, że taka karma. Ale do licha! Jaką karmę w takim razie mam, skoro nie mogę nosić żadnych ozdób? I nie jest to bynajmniej żart, chyba że żart ze mnie. Pierwszy złoty łańcuszek - długi, stary, ciężki, rodowy, miałam pięć dni. I szlag trafił tradycję, że otrzymywała go pierwsza dziewczynka w rodzinie, zresztą, zazwyczaj nie było więcej. Pierwszy pierścionek zgubił oczko, następne zsuwały się nie wiadomo kiedy z palców, łańcuszki pękały, albo zostawały, a znikały ozdoby do nich. W końcu po tym, gdy piękny bursztyn w srebrnej oprawie zniknął gdzieś na chodniku pomiędzy domem a sklepem, dałam sobie spokój. Oczywiście szybko zorientowałam się, że łańcuszek wisi sobie na szyi bez bursztynu, ale ktoś zorientował się jeszcze szybciej ode mnie, że samotny bursztyn leży na chodniku. I szukaj diabła w polu. Przestałam nosić jakiekolwiek ozdoby. To nie ma sensu, niech noszą ci, którzy są w stanie donieść do domu oba kolczyki w uszach, łańcuszek w komplecie z wisiorkiem czy pierścionek w komplecie z oczkiem. Tym samym przestałam przywiązywać wagę do błyskotek.
Nigdy na nic nie czekałam tak jak na malę. 108 kryształowych koralików i trzy z agatu. Uwielbiam kryształ górski. Nie wiem dlaczego. Żaden kamień tak mnie nie fascynuje i nie przyciąga, żadne tam brylanty, szafiry...
Wczoraj rozsypały się po podłodze, wydając piękny odgłos toczących się kulek. Bogowie, jeśli są, nie mają litości, przecież to nie była ozdoba. Moja karma jest okropna. I nawet nie zdenerwowałam się, nie zdziwiłam. Byłam szczęśliwa, że nie podczas przechodzenia przez ulicę. Czy jest coś solidniejszego od żyłki, na co mogłabym nanizać koraliki?
jeślim klejnotem- niech powiedzą bogowie/ komu mam wisię u szyi- ku ozdobie;)))
report
oby nie jako kamień młyński
report
to znaczy, że karma zaczyna się zmieniać, to znak :)) nie zginęły bezpowrotnie :))
report
Dziękuję za takie spojrzenie :)
report
gdyby to były drewniane koraliki, to można je nanizać na dratwę, natomiast z górskiego kryształu inaczej nie pasuje jak tylko na żyłce, ale supełki na końcach najlepiej przyjarać, żeby się nie rozwiązały, a nie zwalać winę na karmę:)) fajnie się czyta
report
Gabrysiu - końcóweczki przyjarane jak się patrzy, żyłka zerwała się w środeczku :( Ale kolega wracając z ryb, podrzuci mi metr żyłki :D Sama sobie naniżę, tylko nie wiem czy będę potrafiła tak ładnie zakońcówkować jak było. Dobrze, ze fajnie się czyta, tak miało być, nie ma to jak sobie pomarudzić z rana,a potem to już tylko lepiej :D
report
cichutko zapytam czy data tytułowa jest prawidłowa? :)
report
No patrz... To już 2013 :D Dziękuję Jeślinko :)
report
sobota mnie zdziwiła :)
report
sobota? Dlaczego?
report
a, już wiem :)
report
można nanizać na drucik tzw strunę, ale to szywnawe jest chyba. Na targach kamieni szlachetnych i półszlachetnych były stoiska, gdzie można było kupić najróżniejsze paciorki, skomponować naszyjnik wg własnej bajki, ale nie zwróciłam uwagi na co nanizywali :))
report
Sztywne nie może być bo to się zawija wokół nadgarstka np. :( Dziękuję Jeślinko :)
report
hmm, nie sztywne a sprężyste. Wokół nadgarstka to by się dało. Ale nie wiem jak to z końcówkami się robi, Na pewno trzeba mieś jakieś drobne cążki i szczypczyki. Widzieć a wiedzieć jak zrobić to dwie różne sprawy :)
report
trzeba będzie spróbować jakby co - dziękuję :)
report
Widocznie taka karma, noś w torebce, czyli w tym czymś dużym jak sakwojaż, który wygina kręgosłup w chińskie "U" , bo teraz wszystkie takie nosicie. Przed użyciem zakładaj, a po użyciu chowaj, mniej więcej tak jak z facetem. Pozdrawiam. Tekst fajny:)
report
hahaha - no tak, ciężkie rzeczy nosze w torebce i dziwne :D Chyba tak będę musiała zrobić, jak mówisz. Głupia karma....
report
życie jest jednak sprawiedliwe; nie używam żadnych ozdób z wyjątkiem okurarów w trakcie czytania; no i granatowa fedora, ale ta po dwudziestej drugiej, to przecie nie widać..
report
a kapeluszy nie gubię - no popatrz, bo nie noszę, kurzą się :D Okularów też nie, bo nie mam...
report
jeżeli wkładasz co noc, to się nie kurzą..
report
ja tam w samym kapeluszu i sandałach nie latam ;)
report
każdy ma jakiś defekt..
report
Heh, niezwykle mnie raduje to Twoje przejście z ogółu w szczegół - na mnie działa odświeżająco. Otwierająco. Jako dorosła nosiłam przez kilkanaście lat tylko srebro i to nieprzerwanie jeden komplet; naszyjnik, krótką, tuż przy szyi plecionkę, z misternych, ale ciężkich ogniw, bransoletę i rodzaj obrączki. Pewnego razu obrączkę komuś podarowałam; sprzedałam bransoletę, naszyjnik odłożyłam do szafy; w zamian była - mala :) Od młodego mężczyzny, który podczas ważnej rozmowy mówił był mi o sobie, aż w końcu ściągnął sznur drewnianych koralików i rzekł: "więcej się o mnie dowiesz, jeśli to ponosisz, niż gdybym o sobie gadał tygodniami". Wzięłam i miałam stale na szyi. Aż do jego śmierci sprzed dwóch miesięcy. Miesiąc temu rozstałam się z malą; kto inny ją teraz ma. A przede mną leży na biurku naszyjnik, gotowy do powrotu.
report
:) Niesamowite jest to co napisałaś, naprawdę.
report
Nosiłam ją na nadgarstku, przełożyłam na szyję. Intuicja podpowiedziała, by ją tak zostawić, jednak chciałam przełożyć ponownie na nadgarstek i wtedy posypały się koraliki. Ja też nosiłam tylko srebro, prócz tego pierwszego pierońskiego łańcuszka :D
report
:D snickam w real. Buziaki agnieszańskie, M
report
ach, a ja w Syberii siedzę. Miłego :)
report