16 august 2011

16 august 2011, tuesday ( zachodzące słońce )

Wieczór, powoli pomarańczowe słońce zniża się ku horyzontowi i jasne smugi pojawiają sie na niebie, biegną ku naszym oczom od małej, coraz mniejszej kulki wędrującego słońca. Małe promienie przebijają bratkowe chmurki wystające spod horyzontu jak ręce króla podziemi Hadesa. Czy to nie jest piękne patrzeć na zachód słońca? W sumie nie ma chyba nic piekniejszego. A jednak jest. Patrzeć na zachód słońca z osobą ukochana jest piękniejsze niż samemu obserwować zachód słońca. Tak każda chwila z ukochaną osobą jest jak moment impresjonistyczny - jedyna i niepowtarzalna. Można być z nią zawsze ale każda chwila jest niepowtarzalna i niezwykła. Jak słońce zachodzi tak i każda chwila zbliza nas do wieczności i śmierci która jest bramą do przyszłości. Może jestem idealistą i marzycielem ale wierzę że po śmierci jest jeszcze jedno życie lepsze od tego na ziemi, gdzie role się odwracają i panuje sprawiedliwość. wiem to piekna perspektywa jedni nie wierzą drudzy nie. Rozumiem to ale stwierdziłem kiedyś ze lepsze złudzenie niż wieczne potępienie. A jak po śmierci nie ma nic to trudno byłem sobą i wierzyłem w to co wierzyłem. Zachodzące słońce kojarzy się z kresem ale nie wiecznym. Dla starożytnych egipcjan słońce było znakiem że po śmierci jest drugie życie, że oni odrodzą się jak słońce po zachodzie odradza sie wczesnym rankiem codziennie. Z geografii wiem ze ziemia sie kręci wokół słońca i zachody i wschody zalezne sa od kręcenia się ziemi itd. Ale same zachody bywają mi inspiracją i motywem do wspomnień - tych daslszych i bliższych oraz do tęsknoty. Nie mam blisko do mojej Miłej dzielą nas dziesiątki kilometrów a na dodatek krótko sie widzimy na spotakaniach. Po co tu narzekać zawsze ten czas jest pięknem i czarem za razem. Czuję się jak w bajce i zapominam o tym złym i żarłocznym świecie co pożera człowieka - ten stres i niepewność czy wszystko się uda czy ktoś nogi nie podstawi czy nie potępi itd. Nauczyłem się że lepsze kilka chwil niż setki minut w samotności. Taki los nie daje prostych i łatwych dróg, podobnie jak słońce przemierza nieustannie błękitne niebo taki i my podążamy do horyzontu naszych dni. Przebijamy się z trudnością przez chmury niepowodzeń i burze dziejów. Wędrujemy nieustannie... Po drodze spotykamy wiele innych słońc próbujemy je poznać i szukamy odbicia własnego słońca - wielokrotnie wydaje nam sie że to te odbicie ale okazuje się że to nie te. to jest życie - poszukiwanie i odkrywanie. szukałem wiele lat, wiele słońc widziałem i się łudziłem w ich blasku. Teraz czuje że znalazłem to słońce, te które może być moim odbiciem. W sumie niewiele jest chwil radości w życiu słońca, częściej wypełnia je burza gradowa czy chmura pełna łez. Jednak warto żyć dla małych kilku chwil szczęścia które tak radują jak zachód słońca w obecności ukochanej osoby. Tęsknię za moim Słoneczkiem. Zwykły zachód słońca a tyle myśli...


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 0 | rating: 0/0 | report | add to favorite

Comments:




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register