jutro nie istnieje tam, gdzie nas już nie ma.
Musiałam tak pojechać. Nawet nie próbowałam zapytać samej siebie, czy to ma jakiś sens. Nie obchodziło mnie to. Chciałam odbyć podróż z samą sobą i zobaczyć co straciłam. Przejść te miejsca, które nie są już moją własnością, a które jakiś czas temu stanowiły dużą część mojego życia. Te drogi pachniały wspomnieniem tego człowieka, wszystkich dni, które spędziliśmy razem. To wszystko jest już dziś takie nierzeczywiste, nierealne, skończone. Nic nie jest już jak przedtem. Nic nie będzie tak, jak przedtem. Już nigdy nie wysiądę na tej stacji widząc go przez okno pociągu. Nigdy. Już nie zobaczę jego okien, nie wejdę na czwarte piętro i nie będzie gotowania spaghetti. To wszystko należy już do przeszłości. Tego już nie ma. To przykre, że tak wiele rzeczy kiedy się kończy pozostawia po sobie niezatarte ślady. Przykre, bo często dosyć trudno żyć ze świadomością, że gdzieś tam istniejemy. Żyjemy w miejscach, w których „jutro” nie istnieje. Zagubieni w przeszłości nie potrafimy żyć teraźniejszością, co nie daje nam wstępu do przyszłości. Coś nie pozwala nam iść dalej. Coś nie pozwala nam żyć. Może to my sami odbieramy sobie prawo do tego wszystkiego. Może tak.
coś się kończy, żeby nowe mogło nadejść ... lubię Twoje pisanie...
report
jutrem Jesteś..
report
dziękuję Haniu :) nadchodzi, powoli nadchodzi.. Alti ładnie powiedziane. dziękuję :)
report
mnie się nie dziękuje, przecie..
report
:)
report
są takie miejsca, że trzeba tam wrócić i już::)
report
"jutro nie istnieje tam, gdzie nas już nie ma" - czas zabliźni rany, pod warunkiem, że nie będziemy ich ciągle rozdrapywać.
report
... szkoda, że w aptece nie ma takich bandaży...:)
report
potrzebny gips :))
report
albo raczej cement:D
report
Jakiś czas temu miałam podobne odczucia, nawet piętro się zgadza :)
report
:))) wielu chyba ma moment, kiedy pojawia się w jakimś miejscu i czuje, że juz go tam nie ma..
report
popraw "mojA wlasnoscia" a tak to masz racje, gdy bywalem w Polsce w tych miejscach, niby takie same, ale nie wiedzialem, czy to sen czy jawa:))))
report
ups, rzeczywiście! dziękuję Bazyliszku :) czasami my rozpoznajemy te miejsca.. ale one nas już nie. pozdrawiam:)
report
no juz nigdy wiecej:))))) moze i tak sam nie wiem, wiem tylko, ze cos boli:)))))
report
czegoś żal. .
report