Nie mogę się od tego uwolnić. Samotność chodzi za mną jak pies. A przecież nie karmię go, kopię tylko przechodząc.
Nie wiem jak to się dzieje ale na koniec zawsze jestem cicha, choć mówię.
Naturalne wykluczenie z dyskusji.
Nie mogę się od tego uwolnić. Samotność chodzi za mną jak pies. A przecież nie karmię go, kopię tylko przechodząc.
Nie wiem jak to się dzieje ale na koniec zawsze jestem cicha, choć mówię.
Naturalne wykluczenie z dyskusji.
myślałem, że karmisz samotność ;)
zgłoś
ostatnio staram się nie.
zgłoś
To straszne że pies staje się synonimem. Samotność powinna się dochrapać silniejszego wydźwięku by się nie podpierać na czterech łapach...
zgłoś
nie wierzę w samotność, we wolność i suplementy witaminowe..
zgłoś
mi akurat suplementy ostatnio pomogły, więc kto wie co z resztą :)
zgłoś
to musiało być placebo..
zgłoś
gdyby jak pies to byłaby z jednej strony, a nie z każdej.
zgłoś
mam takiego samego psa:))
zgłoś
"Nie wiem jak to się dzieje ale na koniec zawsze jestem cicha, choć mówię." trafne bardzo
zgłoś
żebym ja wiedział co to jest " negatwne" ;) ( choć siem domyślam , więc mogię strzelać heheh )
zgłoś