|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (165) Prose (9) Diary (6)
Postcards (2) Handmade (1) About me Friends (88) Collections (1) | |
kiedy już biorą z naszej półki
przez rozmazane światłocienie
przemykają twarze ze szkolnej fotografii
uschnięte nieśmiertelniki sypią czernią
na ulubioną przez ciebie frazę
mimozami jesień się zaczyna
i więdną słowa jak te złote
wonne wiązanki
kiedy już biorą z naszej półki
porta angusta śni się nad ranem
w niej przyjaciółka z dzieciństwa
przeźroczysta jak nigdy
nie biegnie w podskokach
tylko sunie niczym źdźbło
po śliskiej powierzchni
do niepewnego
w nas pozostaje na zawsze na pôłce cieni przybywa mimoza złotem okrywa
report
smutne jak złudne są nasze wyidealizowane wspomnienia
report
Damian, mironiek - dzięki za poczytanie i refleksję...
report
Czyta się. Klimat nostalgii bywa trudny, Tobie udało się go nie przerysować, i za to duży plus. [PS. Czy bardzo przyzwyczaiłaś się do: ''do niepewnego''?]
report
Dziękuję. Nie bardzo się przyzwyczaiłam do " niepewnego", bo to " świeżak", ale Ona odchodzi, ma małe szanse na przeżycie, więc ten zwrot ma tutaj podwójne znaczenie... Niemniej - przemyślę, gdyż doceniam "bystre oko" czytelnika
report
Panie Boże, nie zabieraj co dałeś bo jak mnie uczyli w piekle tacy się poniewierają :)
report
Damian, obawiam się, że On nie wysłucha i nie uwzględni protestu :( Dzięki za powroty!
report
Bóg jeden, wspólny i ten sam dla wszystkich to wytwór organizacji i dobrotliwego (z dobrą intencją) myślenia. Platon, Leibnitz i cała plejada myślicieli wypowiedziała się w sprawie jednostki i jej relacji do jednostki innej czy też grupy 'zorganizowanej' . Ja tam mam swojego Boga i jego wspaniałomyślność sprawia że stawia mnie na tym samym poziomie co on. Przynajmniej w debatach otwartych na wszystko jak i na ich unikaniu ;)
report
... jestem pod wrażeniem, Bosa...Pozdrawiam.:)
report
Zuzanno - bardzo dziękuję, ale jeszcze myślę nad puentą... Boję się, że w końcu zmienię na zbyt ckliwą :( Pozdrawiam cieplutko :)
report
... znam te dylematy męczące .....:) łatwiej napisać niż poprawiać.... nadchodzi taki moment, że tekst wydaje się zamknięty, a później znów męczy ....:):):)
report
no tak... kiedy już biorą z naszej półki...
report
Tereso - zawsze kiedyś nadejdzie taka chwila :( Dzięki!
report
teraz taka podaż że z każdej półki biorą ... a ponoć niż demo(s)graficzny i mróz zagląda w serca , pozdrawiam bosonoga ! ;)
report
Zoi i Bert - istotnie podaż wielka, nawet z tych nowych (młodych) biorą :( Dzięki za przycupnięcie!
report
absyncie - "coś zawsze przed nam" -i.czasem już nic, niestety...Pozdrawiam:)
report
Zuzanno - masz rację, dalej myślę :( dziękuję za powroty :)
report
"Nikt nie wybiera jesieni gdy ta nadchodzi." -Barbara Kobos Kamińska
report
EvaT. - niestety :( Dzięki za poczytkę!
report
niech nadchodzi nieśpiesznie!
report
Teresa - nie mamy na to wpływu, ale niech....Pozdrowionka!
report
Nic nie zmieniaj !!!! to ma swój wydźwięk, bo czyż wiemy co nas czeka po drugiej stronie . Pozdrowionka:))
report
Bogna - ogromnie mnie cieszy Twoja obecność!. Dziękuję bardzo za radę - chyba jej posłucham :) Buziaki!
report
Kiedy już biorą z naszej półki... Cóż poradzić. Smutno, refleksyjnie. Pozdrawiam miło.
report
Kamyczko - dziękuję za obecność i refleksję. Pozdrawiam serdecznie :)
report
Próbuję sobie przypomnieć - ile dawała kukułka/ kiedy tak dokoła samotnieje półka....- pozdrawiam bosonóżko:)
report
wykukała latem kukułka, że to jeszcze nie Twoja półka :) Dzięki!
report
Piękne słowa. Poruszyła mnie nostalgia, jaka bije z Twojego wiersza. Pocieszeniem może być to, że zostają wspomnienia i do nich możemy codziennie się uśmiechać. Pozdrawiam cieplutko :))
report
pióreczko - dziękuję i pozdrawiam :)
report
A ja dopiero teraz znalazłam Twój wiersz :( Cieszę się z tego, bo bardzo jest ładny, płynnie się czyta, jedynie pod koniec odniosłam wrażenie, że "suchy" i "śliski" to za dużo koło siebie, tak jakby autor koniecznie chciał "upchnąć" jeszcze to, i to, i to. Zwłaszcza, że już w pierwszej części są "uschnięte nieśmiertelniki". Gdyby to był mój wiersz chyba z tego "suchy" przy liściu bym już zrezygnowała. Pozdrawiam serdecznie :)
report
Bardzo sobie cenię Twoje sugestie, ale w tym konkretnym przypadku: po pierwsze „śliski” nie dotyczy liścia lecz śliskiej powierzchni, po drugie - suchy liść na śliskiej powierzchni ma znacznie mniejsze szanse niż jędrny na chropowatej. Niemniej – jak zwykle przemyślę :) Dziękuję i pozdrawiam równie serdecznie :)
report
odpowiem bardziej dla podtrzymania konwersacji, niż z chęci upierania się "przy swoim" :) ale przecież to jasne, że "śliski" j "suchy" odnoszą się do innych podmiotów, niemniej oba słowa są przymiotnikami tuz obok siebie, i to wystarczyło, żebym subiektywnie poczuła "tłok". Wydaje mi się, że liść, ile nie jest jakimś mega liściem z tropikalnej dżungli, sam z siebie jest dość lekki, nawet jeśli nie jest suchy, więc na śliskiej powierzchni, przesuwa go ledwie podmuch. Nic nie poradzę, że ja to tak właśnie widzę, ale rozmawiałyśmy już na tyle dużo razy, że ufam, iż wierzysz, że w moich wyjaśnieniach nie ma najmniejszej intencji nacisku na zmiany. Wola autora jest zawsze święta. Koniec kropka :)Pozdrawiam
report