bezmyślnie też nie będę robił
pod siebie wbrew sobie
zgromadzę oszczędności
niczym bogaty rzymianin
zamówię złoty nocnik nie odpocznę
zanim nie spocznę na nim
drugi z porcelany
z napisem au plaisir des dames sam
zadbam o formę
quasi-wychodka o przetrawioną treść
żołądka
niech ma kształty ozdobne
męski bourdaloue w tle
pieluchomajtki z funkcją fresh
odour control przyjmą nerek substrat
przy inkontynencji zapewnią komfort
i choćbym zdechł
nikt nie wyskoczy z mordą jak bursa
że u poety uryną śmierdzi
przed
i po śmierci
wiadro kojarzy się z biedną przeszłością. takie to były kiedyś wychodki. odbieram ten wiersz w nieco szerszym kontekście; nie wrócę do przeszłości, do całej tej śmierdzącej biedy. będę żył do końca na poziomie. wiersz zostawia dużo możliwości własnej interpretacji, świetnie napisany. podoba się;-)
zgłoś
podpinam się pod ten komentarz.
zgłoś
;-))))D
zgłoś
zalubiłam tam, gdzie się zalubia. tu również :))))
zgłoś
Heroicznie, Poeto rzeczy skwapliwie omijanych:)
zgłoś
będą zaglądać w nocniki/ do jednorazowej bielizny/ by namacalnie doświadczyć/ po zmarłym poecie spuścizny//;)
zgłoś
Miło mi, że celnie się zeszczałem.
zgłoś
Pozwoliłem sobie na odpowiedź graficzną. Możesz krzyczeć. ;)
zgłoś
Choć może powinnam zachować powagę, to jednak mnie to rozśmieszyło i to bardzo :)))
zgłoś
Trafiłeś, Joha; nie jestem poetą - jestem komikiem. Pod takim szyldem prowadzę stronę na Facebooku.
zgłoś