2 stycznia 2016

poezja

Florian Konrad
Florian Konrad

Ekstraordynariat

mozaika baretek- guziki doszyte do serca
 szlachetna purpura kontrastująca ze zgniłozielonym
mundurem. pozostałe kolory wypadają blado
 
aureola nad stolicą wroga, dym jakby z kadzidła
przynęta. może zabłąka się ślepy cherub 
w zgrzebnej koszulinie, z podstrzyżonymi skrzydłami
 
z dział sypią się obrazki: uśmiechnięte maluchy
kroczą z transparentami, ryba na straganie zawinięta 
w białą flagę, trójłapy kot na ostatnim piętrze 
spalonego hotelu
grób nieznanego żołnierza na tyłach speluny
 
chwilowe zawieszenie broni, w oddali słychać
starołacińskie kolędy, ktoś charczy o wolności i partii
 
nie ma się co martwić, za rok rzeka sama się oczyści
trucizny spłyną do morza wraz ze śmieciami
czaszki posłużą za popielniczki w urzędach pracy
proroków- na wysypisko
 
noc. motłoch kłębiący się przy jedynej studni 
pierwsi oczywiście zeloci niedouczeni w piśmie
 mówią o sobie mędrcy
 żona uparcie twierdzi że to zdrobnienie od ,,mędrały"

Ania Ostrowska
2 stycznia 2016 o 09:46

niezwykły wiersz, jestem pod dużym wrażeniem pomysłu i warsztatu. od strony technicznej jeden drobiazg - w trzeciej strofie jest powtórzone trzy razy "na"; nie twierdzę. że to błąd do poprawienia, mówię tylko, że skoro mnie to wybiło z płynności czytania, to komuś innemu może też przeszkodzić. Pozdrawiam

zgłoś

Florian Konrad
2 stycznia 2016 o 11:01

dziękuję z tym na na na - przemyślę.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się