Oswajanie przydrożnych kamieni
Ej, mały - jak się masz?
Nie bój się; pójdziesz ze mną?
Przecież to ręka, nie paralizator
- nie warcz.
Nie czekaj, nie przyjadą. Teraz
im nie po drodze. Rozumiesz mnie?
Powoli:
posmarujemy ranę w boku. Nie patrz
za siebie. Zetrzemy błoto. Zrosną się
żebra.
To jest
dziękczynna modlitwa za kamienie:
na początek chleb z mlekiem.
.
warczący ubłocony kamień??? ależ tu widzę możliwości interpretacji!
report
dzisiaj taki szczególny dzień dla mnie, i to, że ciebie tu witam - thx;)
report
jeśli mile szczególny dzień- gratuluję :D
report
kamienie przydrożnie niedrożne/ unożnie wielmożne/- (lubię kamienie w wierszach)
report
kiedyś chciałam być polnym kamieniem, Wiesiu, ale zaczęłam się uczyć pisania wierszy;)
report
wszystko tu widzę, jak dobrze.. serdeczności G. :*
report
dobrze, M*
report
wcale nie
report
wcale tak, Istar!
report
zostałam oswojona :)
report
he he:) - ezo*
report