|
| gabrysia cabaj |
|
ALL WORKS
Poetry (317) Diary (100) Photography (24)
Postcards (6) About me Friends (62) | |
Rano oknem wpełza szare cielsko i zwinięte na podłodze drzemie do wieczora, aby bezszelestnie wyślizgnąć się w nocny ogród, zabierając zbędny do snu dym. Już po fakcie zauważam - dzień za dniem brakuje słońca. Trucizna to niż. Oddychanie przez nos. I niczego tak nie żal, proszę ciebie, jak jednego papierosa
gorzkie żale..
report
masz rację, alt.. chyba zasiadłeś mi w głowie..
report
łał!
report
Po czym rozpoznać ranek, gdy brakuje słońca, po wpełzaniu? Pozdrawiam.
report
deruda, sisey - trudno opowiedzieć, bo to rozciągnięte w czasie
report
idę zapalić i pomyślę nad brakiem słońca, napyskuję pod nosem na niże, sprawdzę czy daleko polazło szare cielskowate...
report
tylko na balkonie pozwają na dymka, a słońca też niewiele:))
report
nie ma lekko, Jerzy:)
report
dawno Cę nie było, dobrze, że jesteś :) miotłą rozgonimy dym, niech przyjdzie słońce :)
report
też planuję wiosnę, ale co z tego wyjdzie, jeśli tylko:)
report
pisz, pisz, pisz :)
report
jestem jak kapelusz wujka Staśka, issa - dogłębnie sama, bezbrzeżnie pusta:)
report
:d o, o, kapelusz - bardzo dobra rzecz; iluż to już nawyciągało z niego tysiące, tysiące jeszcze inaczej intrygujących Innych Rzeczy niż Kapelusz. :*, GLC
report
brakuje słońca jak cholera. :( od listopada.
report