25 października 2012

dziennik

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Akt

Szare poranki spędzam na wysokim taborecie plecami do okna, przeważnie patrząc na łyżeczkę. Łyżeczka sobie leży

alt art
25 października 2012 o 09:44

odwrotnie mi..

zgłoś

issa
25 października 2012 o 10:07

dam na tę łyżeczkę to samo, w czym spotkałyśmy się z Laurą Calvados przy jednym z moich tekstów: http://tnij.com/lz9vg

zgłoś

issa
25 października 2012 o 10:07

dobrego, GLC

zgłoś

gabrysia cabaj
25 października 2012 o 10:33

alt, issa - jakoś późno mi dzisiaj..

zgłoś

issa
25 października 2012 o 10:36

rozumiem, zdaje się, dość dobrze, o czym mówisz; tak czy inaczej, "jakoś późno mi dzisiaj" - jest jak fragment wiersza

zgłoś

Monika Joanna
25 października 2012 o 10:39

też wolę unikać jak długo mogę, ale potem to zimno...

zgłoś

Lady Ann
25 października 2012 o 13:05

Też tak mam...

zgłoś

Wieśniak M
25 października 2012 o 17:13

widok za oknem sam jest sobie winien, korzysta łyżeczka:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się