Dworzec Toruń Główny

mżawy poranek niedzielny
w towarzystwie herbaty i papierosów
przy stoliku wyczyszczonej z ludzi
dworcowej restauracji –
taka przestrzeń
ze skłębionymi w dłoni znaczeniami
na dwa głosy

zaraz staniesz w drzwiach
niezapowiedzianej tęsknoty
i podarujesz mi wotywną świecę
z płomieniem niepokoju

podobno ocalenie jest czasem
który się wypełnia

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
5 kwietnia 2011 o 09:54

W ramach odpowiedzi: ***(nie jestem...)/ Nie jestem amatorką powrotów/ buty już tyle razy/ podkładały sznurówki pod nogi/ Uparcie wodziłam drzwi na pokuszenie/ by rozsunęły uda/ raz jeszcze dotknąć twoich obecności/ Stałeś w sieni/ naszych wczorajszych ciał/ żałośnie pochłonięty zbawianiem świata/ Przekonałam się/ że nie było warto/

zgłoś

gabrysia cabaj
5 kwietnia 2011 o 09:58

ocaleni przez czas nieuchronny

zgłoś

P
5 kwietnia 2011 o 10:23

świetny wiersz.

zgłoś

Szel
5 kwietnia 2011 o 12:14

podobno ocalenie jest dla silnych Wojtku!

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
6 kwietnia 2011 o 10:38

Ciekawa puenta:) Czytam nawet bez -podobno-ale rybki nie mają głosu- hihi:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się