10 stycznia 2011

poezja

Jimmy Milton
Jimmy Milton

modlitwa wieczorna


Ojcze nasz, który bywasz w niebie,
małe modlitwy, które szepczę do Ciebie,
przyjmij.

Nigdy nie pozwól mojej głowie żywcem spłonąć,
połóż ją na pniu i pozwól leśny szept chłonąć,
przyjmij.

W tętnice i żyły wpompuj krew kolorową,
i daj Panie, by odrodziła mnie, na nowo,
przyjmij.

I bądź łaskaw Ojcze, by moje ręce i nogi,
mocno chwytały życie i trzymały się drogi,
przyjmij.

I zmyj grzech w mej duszy, którego sam zmyć nie mogę,
wiesz, że przejść nie chcę i nie przejdę na prostą drogę,
przebacz.

Withkacy
11 stycznia 2011 o 08:51

troche mi się śpiewa, może przerób na śpiewaną

zgłoś

Sara
13 marca 2011 o 02:10

dlaczego nie chcesz przejść na prostą droge?

zgłoś

Jimmy Milton
24 marca 2011 o 16:15

Tak wyszło ;]. Jak ci się śpiewa panie Witkacy, to sobie ją pośpiewaj.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się