6 lipca 2011

poezja

Slawrys
Slawrys

wybory bez wyboru

wasza wolność wywalczona
niewolą naszą wśród krat
sięgam do człowieczeństwa
odebranych praw w ramach zemsty
znów obłudnicy zaczynają
krzyk
Nie zabijaj! ale
dręcz
podpuszczaj

szczując dręcząc swe ofiary
swe morderstwa zabijaniem
nie nazwą
choć efekt ten sam
w przepowiadaniu nieszczęść
i skłucaniu potrafią się odnaleźć
znów zostawią tylko wybór
umrzeć za naszą i waszą wolność

Emma B.
10 lipca 2011 o 12:51

bardzo podoba mi się wstęp, potem trochę się gubię w zbyt uniwersalnym potraktowaniu problemu, potem świetne ...swe morderstwa zabijaniem nie nazwą... Ogólnie bardzo na czasie chociaż zbyt agresywne.

zgłoś

Slawrys
10 lipca 2011 o 13:24

poruszony temat to trochę ”temat rzeka” trudno w krótkim utworze zawrzeć konkretne wywody, mósiałbym w czterech tomach; sam się nieraz zastanawiam czy warto poruszać takie sprawy ”wierszem”; jednak świadom powierzchowności niektórych wątków i krytyki piszę jak widać na załączonym obrazku; Ta agresywność wynika trochę z tematu poruszonego i żeby poruszył czytającym, stąd zawart w nim krótkie ”zwroty w wersach”; cieszy że Waćpanna coś znalazła i dla siebie

zgłoś

Szel
10 lipca 2011 o 13:33

w przepowiadaniu* Slawrys...echh widze ze ci po rozwodzie wcale nie ulzylo:(

zgłoś

Slawrys
10 lipca 2011 o 13:48

cóż nie ja przepowiadałem ten rozwód; tylko pewien proboszcz; a że są patologiczne środowiska lubiące dopiąć swego; trudno; ja nikogo nie zmusze do czegoś co nie chce; nie lubie stać na drodze do szczęścia więc wolę ustąpić i się odunąć; miłego Szeluś

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się