|
| dracena |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (34) Proza (7) Dziennik (15) Fotografia (172)
Pocztówka poetycka (20) Handmade (1) O autorze Znajomi (12) | |
zapakowałam swój cień
odwijając celofan dobrze wyprostuj mi twarz
moja codzienność emanuje poziomą kreską na czole
skubię ją w ciemności czekając na cudowny krem
pamiętam twoje ręce
kaszpirowski mógłby się uczyć od ciebie
odginam wskazujący palec niepokój pod paznokciem
emocje pod dotykiem hipnotyzera stają się gładkie
rano kawa ma smak wyduszonej plotki
zastygłe przełykam bez uśmiechu mam wrzody
brzmienie ciszy w radio tęsknię za milczeniem
prostuję stołek poprawiam wydajność niewolnictwa
ostatni news zabierają składki z ofe
moja emerytura schodzi do podziemia nabrać dojrzałości
ciągle aktualne; musi klasyka..
zgłoś
no ponad dwa lata minęło a temat na czasie:)
zgłoś
jak to jest: być żywym klasykiem..
zgłoś
heh ..no poważnie ...to " bez usmiechu " to może z piętro niżej, i jako przerzutnią bym zrobił ( ale to tylko subiektywna sugestia ) bo jak można " bez usmiechu mieć wrzody ", a tak mi sie to czyta hehhehhh , amiało byc powaznie :))) a przecie utwór nie wesoły i to sie czuje :)))
zgłoś
ten uśmiech to do plotek,a i nie jest taki poważny, więcej ironii:))
zgłoś