13 december 2010

Bez strachu

Już się nie boję niczego co przyjdzie,
Żadnej słabości, nie jestem Batmanem,
I żadnej chmury co na niebo wyjdzie,
Będę swych losów własnym atamanem.
 
Pójdę swą drogą z cnotami zbratany,
Miłości, dobra rycerz codzienności,
I z Bogiem dobrym puszczę się dziś w tany,
W spokoju ducha, w jego niezmienności.
 
Poczekam wiernie na to co w tej drodze,
Spotka mnie jutro, pojutrze, za lata,
Pomyślę ciepło o kulawej nodze,
I się z mą miłą na zawsze pobratam.
 
Otwarte oczy i serce otwarte,
Niechaj mnie niosą w codzienności plany,
A słowa w czyny co nie są wytarte,
Się obracają. Los wszak niezbadany.


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 2 | rating: 0/2 | report | add to favorite

Comments:

Margot,  

A może tak w ostatniej zwrotce: Otwarte oczy i serce otwarte,/Niechaj mnie niosą w codzienności plany./A słowa w czyny co nie są wytarte,/Niech obracają. Los wszak niezbadany. A wiersz mi się podoba :)

report |

Hefajstos44,  

Dziękuję za podpowiedź:) pozdrawiam

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register