Zmiana sposobu prezentacji

23 september 2026

poetry

Yaro
Yaro

falowanie

już wiem
widziałem cię
drzewo widzi cień

wiatr i woda
cisną do brzegów

otwartych ust nie domykaj

faluj ze mną po morzu życia

podobni a tak różni
w podróży w próżni

otuleni szalem
splecionym z blasku gwiazd
na obłokach słów

płatki róż opadają
odpadamy w sen
jutro też jest dzień

22 september 2026

poetry

Yaro
Yaro

odpal się

każdy z nas miał swój sposób na życie
każdy z nas miał swój cenny czas
zegary biegły w jednym kierunku
pobiegłem daleko inni stali w miejscu

szkoda pogody by się gnębić
zapytaj się czy mam ogień
na ustach z papierosem
wyglądasz głupio
odpalam i znikam
gdzieś za rogiem

słońce czy deszcz moczył nasze włosy
w sercach świat każdy taki sam kolorowy
wybrałem drogę żołnierza nie kaznodziei
ślubowałem ojczyźnie i walkę za nas

25 august 2026

poetry

Yaro
Yaro

o dobrym sercu

daleko stąd mieszka człowiek
miły o ciepłym uśmiechu
szczerego serca o łagodnym spojrzeniu
nie opowiadam bo bym przynudzał
długo by gadać a czasu zbyt mało

są strony gdzie skrzydła nas niosą

czuję się tak bardzo bogaty
słyszałem słowa dobre czułe
bo Bóg przemawia przez ludzi
są znaki na niebie i ziemi

ptaka śpiew człowieka płacz
żal taki przypadkiem gdy krzywda
co nie przemija kocham was
chcę bardzo tam wracać

25 august 2026

poetry

Yaro
Yaro

to koniec

piękno zagra nam piękną piosenkę

jesteś taką wyśnioną nie mam złudzeń
zatańczysz ze mną ten ostatni taniec
przytulasz się do mnie tak na koniec

czas ucieka urodziliśmy w różnych czasach
chciałbym być z tobą lecz los nie pozwala
kocham cię ale to tylko w sercu cierń

20 august 2026

poetry

Yaro
Yaro

zawołaj

zagubionym na rozdrożach wskaż drogę
sandały rozwiązane rzemyki popękane

w ustach sucho napój baranki moje
włóż mi ziarno mądrości w głowę
niech zakwitnie

śpiew ptaków wiosną
gdy idziemy w pole
pora zasiewu
pora żniwowania
zapuść sierp i siecz
ziarno do spichlerza
plewy dla zwierząt

wyjdź po mnie jak świt wita jutrzenkę
pobiegnę za tobą zielona łąką przywitać się
wyczekuj nas tato bo ty jesteś ojcem

w myślach znużeni w chorobach zagubieni
cierpimy bez twojego głosu bez radości

co unosi nas pośród ziemi
(...)

--- full text ---

11 august 2026

poetry

Yaro
Yaro

w transzei

niósł mnie los może Bóg
w transzei poznajesz świat
karabin jak cudowne dziecko
oddasz koledze własne życie
nastanie taki moment ach

wszystko ucieka z rąk
najbliżej czai się strach
teraz masz dość kłamstwa
wkracza wróg wolałbym
kopać doły w marglu

ciężar sumienia znoszę
wytrwać i koniec
nie założę kamaszy
dość medali pochwał
odchodzę gdzieś by zapomnieć

9 august 2026

poetry

Yaro
Yaro

gdy zakwitło wrzosowisko

spod hełmu spływa pot
na powieki i czoło spieczone
żołnierz w mokrym mundurze
brudne dłonie ściskają broń
naładuj i czekaj leżymy na piasku
w oczy piach i wiatr
w ustach gorzki suchy smak

na rubież wystarczy dobiec
pada rozkaz naprzód
śmigłowce na helipadzie
to nie festyn ni defilada
chodzi o kolegów podstęp wrogów
oczy dookoła rusza Bielska załoga

wypatruj strzelaj pokaż na co cię stać
jesteśmy tutaj może ostatni raz
na pewno pierwszy co dalej
lęk zamieszka w głowie
zakwitło wiele myśli

odszukać siebie z powrotem
wrócić pamięcią do dawnych dat
będzie trudno narodzić się na nowo

6 august 2026

poetry

Yaro
Yaro

diamenty

czasem brakuje wiatru
byłaś poranną bryzą
czułem się jak ptak
tylko skrzydeł nie dał mi Bóg

w myślach jesteś tutaj
przywołuję co dzień
obraz wyraźnie
w głowie mam
sztorm rozstania
tych burz było dużo

zatrzymasz mnie
a ja oddam siebie
jak diament w dłoni
ściskaj jak najmocniej

6 august 2026

poetry

Yaro
Yaro

dziewczyna nocy

twoje słowa wdzięki
piszą tekst piosenki
płyniesz po parkiecie jak promienie
jestem żołnierzem
widzę piękno kobiety

płyniesz w rytmie
cześć oddaję Niebu
nad nami tylko cisza
objeci w tańcu
wtuleni pośród dźwięków

już z wrażenia nie mogę

patrzyłem w oczy
miałaś w nich nów
tak ciemno nie widzę iskry
dopadł serce mrok

chciałem o coś zapytać
ogarnąłem dotyk zimnej dłoni
popłynęła w drugą stronę
w drzwiach niepokój
(...)

--- full text ---

28 july 2026

poetry

Yaro
Yaro

nie chcę więcej

szaro ponuro ściemniało
wzięło się na deszcz
okryłem czym miałem
a mam niewiele prócz serca
byłaś jedyną na świecie
nie chciałem nikogo więcej

zimno przeszyło wnętrze
całą noc w objęciach
wiedziałem że znalazło się szczęście
biegliśmy przez życie przez płotki
bo każdy żywot nie jest gładki i słodki

wyszło słońce wyszłaś na taras
pijemy kawę bo życie nas dociera
nie potrafię kłamać wyczuwasz
każdy gest każdą nieszczerość

21 july 2026

poetry

Yaro
Yaro

Człowiek

przez kości do drzewa
wbijali gwoździe
konał cały świat
płacz zmieszany ze śmiechem

radość i smutek
dla jednych zbawieniem
dla innych zgubą

płyną dni noce ciemne
jak czasy w których dane żyć
uciekam w swój duchowy stan

zanurzam myśli w cichej modlitwie
podnieś mnie z kolan
daj siłę do walki proszę

niewinny człowiek na drzewie
zbity umęczony na krzyżu

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register