1 july 2019

poetry

Yaro
Yaro

śniegu czuję chłód

wiatr  północny  
z wyciem wilków miesza sierść  
 
choć jestem blisko  
oddalony od serc 
  
nie życzą sobie mnie  
 dzieci są podobne  
w ich oczach widzę odbicie 
 
stoję tutaj boso 
chłód przecina wzdłuż  
 wnętrze  puste 
krzyk boli drżąc
płakałem dziś 
  
nie życzą sobie mnie  
kocham ich łudziłem się  
 
dobro obrócić w zło 
to jak obrócić jeden złoty 
w złom
 na ustach smak metalu 
  
oddalony w przestrzeni  
gdzie zło nie istnieje
nie ma miejsca
  
boję się zmian 
kochałem ich  
zdradzili oblicze prawdziwe 
zdradzając ciebie dużo wcześniej 

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register