6 february 2011

poetry

Jerzy Wilski
Jerzy Wilski

wyznanie

spóznił nas los
powiedzieć kocham nie mogę
na smyczy oczy trzymać muszę
platonicznej miłości krzyża
dzwigać nie potrafię
bom tylko ciało i domysł duszy

w sen cię zabrałem i jak stary dąb
gdy tchnienie wiosny
krwioobieg w nim ruszy
czerpię z ciebie
jak z ziemi czerpie on i jak on skrycie
doświadczam wzruszeń

już taka słabość we mnie
że choć trzepot twoich rzęs
roztrącone śmiechem włosy

dłoni liść piersi kęs
srebrny potok twego głosu
lśniących oczu miękki czar
i kuszący jak niebiosy
słodki kielich twoich warg

w dzien chłonę
bukiet twojego ciała
pieszczę gdy zapada zmrok

bądz moją
we śnie

stateless
6 february 2011 at 20:39

....spóźniony poeta

report

Jerzy Wilski
6 february 2011 at 20:41

:( ...wiem...widzę

report

stateless
6 february 2011 at 20:42

jakkolwiek rozumieć moje słowa

report

gabrysia cabaj
6 february 2011 at 21:04

czuć rękę wytrawnego gracza

report

Jerzy Wilski
6 february 2011 at 21:10

...jakkolwiek rozumieć te słowa...to już nie ta ręka:)

report

Szel
7 february 2011 at 00:09

polece banalem___przydzwigales dzis piekne wiersze Jerzy!! pewnie i kusicielka piekna:)

report

Jerzy Wilski
7 february 2011 at 13:39

... tks... kusicielka wyżej (cud obojczyki) :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register