|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (229) Prose (3) Diary (5) Photography (7) Books (1)
Postcards (4) About me Friends (50) | |
tyle już skroiliśmy bochenków.
nacięcia po kolejnych chlebach
niczym zmarszczki na twarzy staruszki.
wystygły piece. starły się krzyże znaczone
przez babki, co raz w tygodniu
szykowały zaczyn. w kawałku drewna
zapis rąk spracowanych na roli.
z kamiennych garnków wyskrobane resztki smalcu.
smutno wisieć pomiędzy wysłużoną chochlą
i starym cedzakiem, przywiezionym z niemiec.
zdziwiłby się wieszcz z kraju tego, gdzie kruszynę chleba
podnoszą z ziemi przez uszanowanie*,
że kromki na śmietniku trawi pleśń,
psuje się gniazda ptaków,
i młode- umierają.
2012
*C.K. Norwid
bardzo dobry! sam się czyta :) szkoda że można dać tyko jednego kciuka ;))
report
świetny...żal za utraconym czasem, gdy każda kromka chleba była szanowana, bo ciężką praca zdobyta...a dzisiaj?...eh...
report
bardzo tak. pozdrawiam:)
report
Piękny i wzruszający.
report
wzruszający, refleksyjny, poruszył.
report
piękny
report
bardzo ładny:)
report
wiersz wyróżnia się spośród innych
report
dobry wiersz ( no może ten zapach zamienić na wygląd -ręce spracowane na roli mają swój obraz - a twarz w zmarszczkach ,,
report
racja, poprawiłam :) dzięki
report