29 april 2020

poetry

Pi.
Pi.

demony poezji

w empiku sprzedaje się tylko szymborska. za grosze
wypatroszone z naiwnego portfela. inni już odeszli.
w niepamięć, w prozę, albo po przekątnej przez deptak

do biedronki, do pepco, rossmana i lidla. między półki
z przyborami sezonowymi po przecenie. można poetyzować,
że to komercyjne zejście do podziemia, ale piotr i paweł

to jednak pierwsze piętro każdej galerii. bolało w kolanach
patrzeć, jak po schodach wspina się ksiądz twardowski
przytrzymywany przez młodych różewiczów na wygnaniu.

- za grzbiet. w dwa palce. sugestywnie, że to niby przypadek,
że odnieść chcieli, bo znaleźli, a szkoda wyrzucić, bo może
nobel i wstyd. że się znalazło, a nie umiało się znaleźć.

alt art
29 april 2020 at 09:50

przemija każda wspaniałość świata..

report

jeśli tylko
29 april 2020 at 12:20

górują cokoły, na których nie stoi już nikt.. a gdzie o zwycięstwach..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register