22 października 2016

poezja

Pi.
Pi.

tymczasem



Tymczasem 
w samo południe
Marianna wypływała na biało-czeski
balkon
i wypatrywała
Holandii
osiodłanej ukochaną ręką

Tymczasem
wiele inkarnacji później
Marianna nie-Marianna
wypływała na gorąco-blaszany dach
i opalała plecy
od Złotego Stoku po Wojsławice
z przerwą na próbę
focha

Tymczasem
obie wyprzedziły
swój czas
o epokę i o sekundę 

alt art
24 października 2016 o 09:46

całkiem jak gertrude stein i alicja toklas..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się