22 february 2016

poetry

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Przymuszenia


Popatrz, zbliżamy się do nieuniknionej
jesieni. A jeszcze wczoraj wiosna
obiecywała uniesienia.
 
Nawet nie zdążyliśmy zatęsknić,
w odwiecznym: a jednak się kręci.
Taki dysonans poznawczy
– rozumiemy, ale to o niczym nie świadczy.
 
Zresztą zaczynam przeczuwać zimę,
najokrutniejszą, bo jedyną.
Tę, po której nie nastąpi ciąg dalszy.
 
Więc tańczmy, w te najdoskonalsze
dni lata. Ostatnie.

alt art
22 february 2016 at 18:22

to jest zgodne z teorią zimy nuklearnej..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register