30 grudnia 2015

poezja

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Spinki

 
Jesteśmy otwarci na wszelkie
anomalie. W łonie matki,
dalej zwanej ziemią.
 
Tuż przed północą rzucamy
czary – nieskuteczne.
Niczym garści pełne zaniechań.
 
Więc wędrujemy, bezcelowo.
To szwendanie kończy się wraz
ze świtem.
 
Wtedy zrzucamy niewygodne skóry,
byle jak wpychając je do szafy,
pomiędzy te zszargane w innym życiu
oraz wczorajsze trupy.
 
Pozostaje sen o czynach na miarę. 
Urojeń i konfabulacji.

alt art
31 grudnia 2015 o 13:26

przybłędam się słowem lub gestem, fałdem całunu do reszty; wirują fiszki..

zgłoś

jeśli tylko
31 grudnia 2015 o 15:29

zszargane skóry jeszcze bardziej niż znoszone myśli..

zgłoś

alt art
31 grudnia 2015 o 15:31

aż tak..

zgłoś

jeśli tylko
31 grudnia 2015 o 16:19

taki rok, choć nie przestępczy..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się