30 october 2010

poetry

Bozena Nitka
Bozena Nitka

Szósta rano.

Jesienny  ranek szary i ponury
sennie otulony różową sukienką
z białą nitką przetkany pajęczą
bajeczną  przeźroczy mgiełką

śpi klika domostw za oknem
ptasi świergot radosny 
budzi ostatnie jesienne  kwiaty
pośród jeszcze zielonej rabaty

przy płocie z oderwana deską
kark słonecznika do nieba się wznosi
 skrzypi zardzewiałą furtką
echo kroki niesie
dym ścieli się z komina


wychodzimy
dom pachnie nami

Józef Załuski
2 november 2010 at 17:03

Kto i dokąd tak wcześnie zmierzai na dodatek zauważa tyle szczegułów ? Doskonale oddany klimat października.

report

Bozena Nitka
2 november 2010 at 18:41

Z obserwacji osób idacych do pracy:) pozdrawiam i dziękuje:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register