podział dwudziesto cztero godzinny
nadany odgórnie
już nie mam pretensji
nad mlekiem kubki i garnki
nauczyły się dotrzymywać mi towarzystwa
oni patrzą
ale rzadko który pozoruje prawdę
reszta w spojrzeniach programuje
kłamstwa
na metkach i logach podają sobie dłonie
a czas zajęty na następne
trzy lata
i jakby kolejne nadgryzione jabłko*
miało załatwić sprawę
* chodzi o firmę Apple
Dwudziestoczterogodzinny - pisze się łącznie (chyba, że to zamierzony zabieg). Już nie mam pretensji -wyrzuciłbym ,,w słowach" , programuje kłamstwa- bez ,,swe" Oni patrzą- ,,się" też jakieś wg mnie -zbędne. To taka moja wizja, generalnie jestem za ,,przesiewaniem", upraszczaniem wierszy (dla swoich teksów bywam bardziej bezwzględny, bywa, że z całego wiersza zostaje... jeden wers :)
zgłoś