24 lutego 2011

poezja

Carrie
Carrie

Pod jabłonią

podział dwudziesto cztero godzinny
nadany odgórnie
już nie mam pretensji
nad mlekiem kubki i garnki
nauczyły się dotrzymywać mi towarzystwa
 
oni patrzą
 
ale rzadko który pozoruje prawdę
reszta w spojrzeniach programuje
kłamstwa
 
na metkach i logach podają sobie dłonie
a czas zajęty na następne
trzy lata
 
i jakby kolejne nadgryzione jabłko*
miało załatwić sprawę


* chodzi o firmę Apple

Florian Konrad
24 lutego 2011 o 23:49

Dwudziestoczterogodzinny - pisze się łącznie (chyba, że to zamierzony zabieg). Już nie mam pretensji -wyrzuciłbym ,,w słowach" , programuje kłamstwa- bez ,,swe" Oni patrzą- ,,się" też jakieś wg mnie -zbędne. To taka moja wizja, generalnie jestem za ,,przesiewaniem", upraszczaniem wierszy (dla swoich teksów bywam bardziej bezwzględny, bywa, że z całego wiersza zostaje... jeden wers :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się