11 stycznia 2011

poezja

Esther
Esther

I... [Bajka o wirówce]

i imię jej brzmiało Frania
instrukcja obsługi jak każda inna
dwie nogi, dwie ręce, kabel

i tylko szkoda, że zęby ostre
na dwa rozdzielały pranie
co z dziurą na piętach punkt miały słaby

i imię jej brzmiało Frania

Paganini
11 stycznia 2011 o 18:56

Ciekawy wiersz, zazwyczaj ukrywasz swoje myśli i emocje w zupełnie innej tematyce, zaskakujesz. Podoba mi się pomysł. Dużo przychodzi myśli po przeczytaniu.

zgłoś

Efka
12 stycznia 2011 o 15:33

Fajny tekst, podoba mi się.

zgłoś

Withkacy
13 stycznia 2011 o 14:08

:))

zgłoś

K.Felkowa
14 stycznia 2011 o 18:08

Dobry. Mów mi Frania ;)

zgłoś

Carrie
30 stycznia 2011 o 09:09

Bardzo fajny , dla mnie jakby osobowość ukazana za pomocą metafory pralki :) pozdrawiam Esther

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się