9 january 2016

poetry

tolekbanan
tolekbanan

kiedy odejdziesz

założę czarne pantofle
i maskę zblazowanej diwy
żeby nie przecisnęły się
żadne żałobne gemit

odkręcę tabliczkę
z nazwiskiem
od lat dyndającą
na niedokręconych śrubach

a na wyżerkę
zlecą się koty
z odległych dzielnic
bezdomnym podam sernik

usiądę w miejscu
gdzie chociaż wiatry
lubieżnie zmierzwią włosy

kiedy odejdziesz
stracę prawo na włączność
chociaż to mnie 
największą część zabierzesz

z zanikającym echem kroków
zamienię się w czekanie

ApisTaur
9 january 2016 at 02:54

kiedy odejdziesz / zostawiając największą część mnie / zostanie oczekiwanie // czy w takiej formie nie lepiej brzmi?//

report

Agnieszka M. J.-Hallewas
9 january 2016 at 04:02

brzmienie niekiedy może stłumić podtxt, mnie poruszyło w tej formie

report

tolekbanan
9 january 2016 at 11:20

może faktycznie zbyt duży skrót myślowy:-) zmieniłam

report

Ania Ostrowska
9 january 2016 at 14:11

gdyby to był mój wiersz zrezygnowałabym z ostatnich dwóch wersów: "z zanikającym echem kroków/ zamienię się w czekanie" gdyż w moim odczuciu osłabiają/rozmywają mocny wydźwięk poprzedzających "chociaż to mnie / największą część zabierzesz". Pozdrawiam :)

report

tolekbanan
9 january 2016 at 14:56

jeśli osłabiają, to dobrze, takie było zamierzenie, w końcu i echo kroków umilknie

report

Ania Ostrowska
9 january 2016 at 15:39

jasna sprawa, dzięki

report

Damian Paradoks
2 march 2016 at 23:49

Wiersz napełnił opustoszałe kąty myślenia mego dzisiaj :). Tak jakbym słyszał czytając...

report

tolekbanan
3 march 2016 at 22:29

dziękuję:-) czuję się jakbym trafiła w sam środek tarczy:-))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register