Nasilone milczenie zaciska gardło,
dławi od środka, pozbawia głosu.
Wciśnięty w fotel zerka w małe okno,
samolot przyspiesza, odrywa myśli
zlewające się z rozpiętymi fregatami.
Jedne i drugie żyją głównie w locie,
odpoczywają na krawędzi, z której
przestrzeń wydaje się nienaruszalna,
pozbawiona najmniejszego ryzyka.
Odpina pas, rzeczywistość w prostokąty
i kwadraty różnej wielkości rozmywa się
lub znika pod chmurami.
Poranek odtwarza jej zapłakaną twarz,
brakujące słowa zastępuje urywany
szloch, a potem cisza.
brakuje mi spójności (w wierszu) między ostatnią zwrotką a resztą..
report
Faktycznie ostatnia strofa jest rodzajem przekierowania, zmianą perspektywy, zaznaczeniem innego spojrzenia na sytuację, dlatego może robić wrażenie braku spójności. Dziękuję za Twój komentarz, dzięki niemu poznałam inny punkt widzenia, kogoś z zewnątrz, to cenne. Pozdrawiam serdecznie.
report
Niezłe, oddaje sens naszej teraźniejszości.
report