niskie loty przygniotły do ziemi marzenia
kto wie czym jest wina gdy
szacunek do lustra już dawno zwietrzał
została tylko pustka słowa
obietnice rzucane bez pokrycia nikomu
a rozpacz snami zatyka
wyciek nadziei godzina po godzinie
aż nie stanie czasu
w zegarach biologicznej poprawności
na prawdziwe życie
nie ma powrotów na zbyt krótkiej drodze
stamtąd do nikąd
a prawda przestała znaczyć cokolwiek
pałając wstydem
za niekontrolowany nadmiar wyobraźni
pora zakląć soczyście
czasem mi sie zdaje ze to moglby byc monolog do lustra co do ktorego jeszcze nia mamy pewnosci czy szacunek juz zanikl czy nie. a moze wlasnie wraca on po takich myslach?...
report
z lustrem, a właściwie z tą panią z lustra, prowadzę czasem dialog. jesli o mnie idzie, to proces przywracania nie następuje. dzięki za komentarz.
report
szacunek do lustra już dawno zwietrzał została tylko pustka słowa / to często pojawiająca się myśl w moim umyśle
report
cos w tym jest prawdziwego,po latach chce sie tak patrzac na tego w lustrze,zaklac, jednak prawdzie spogladac warto w oczy,nawet gdy to tylko lustro sumienia
report