16 october 2010

poetry

Saranova
Saranova

nenia

chłodne szpony mrocznych obaw
dotykają niespodziewanie serca
które spłoszone kurczy się
niczym mocno sprany łachman
 
nie powiedzie się żadna ucieczka
do magicznej krainy iluzji
granice jej zamknięte zasiekami lęku
majaczą we mgle kłamstw
 
na ostatniej drodze ślady złudzeń
wiodą ku udręce pułapek
stworzonych z wiary i nadziei
by unicestwić wersety obietnic
 
pożółkłe drzewo marzeń usycha
na  samotnej ziemi
niczyjej
z pogardą dla szeptanych modlitw
rzucanych na stos ofiarny losu
 
i tylko sagan nienawiści podlanej żółcią
wrze w jądrze rozpalonej gwiazdy
podtrzymując światłem zbędne życie
na jeszcze jeden zawrót głowy

Margot
16 october 2010 at 23:15

Bardzo dobry wiersz! Do mnie przemawia. Pozdrawiam.

report

Withkacy
17 october 2010 at 09:53

Przykuł moją uwagę, bardzo na tak

report

Edmund Muscar Czynszak
17 october 2010 at 10:44

Zgadzam się wiesz warty przeczytania.

report

Nina Malina
17 october 2010 at 11:23

Piekny wiersz ,zgadzam sie z poprzednikami.Pozdrawiam

report

Saranova
17 october 2010 at 16:39

Dziękuję serdecznie wszystkim za komentarze i pozdrawiam cieplutko :))

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
18 october 2010 at 02:16

czy ja wciaz widze wiecej tutaj....?...

report

Saranova
30 october 2010 at 18:59

Towarzyszu, dobrze widzisz. Pozdrawiam :))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register