Zmiana sposobu prezentacji

5 november 2018

poetry

antoninam
antoninam

...

slychać trzepot skrzydeł,
spada liść grzecznie mówiąc w podeszłym wieku,
bo mama uczy, żeby być grzecznym.

lecą moje koszmary, plamiąc cukrobiałe obłoki,
skrzeczą, zmieniając spokojną i relaksującą ciszę w niezręczny gwar,
peszą wszystkie biedne liście.

o! leci jeden, a w dziobie ma gałązkę.
o, biedna gałązko! 
widzę ból i cierpienie w jej rozgałęzieniach.

wymyślam jakieś głupoty jedząc tagliatelle bez smaku.

och, wszystko mnie przytłacza, wiąże, miażdży,
kłamstwa omamiają,
smutek przykłada pistolet do skroni,
elektroniczny przyjaciel zamknięty gdzieś w ciemnych lochach umiera z braku energii, podczas gdy wszyscy się bawią ze swoimi.

och, myśl, że ktoś mnie nie zrozumie jest smutna,
w sumie tak samo smutna, jak fakt, że ktoś może być best friends forever z kimś, po tym jak raz powie sobie z nim "witam".

dość, dość, dość!

20 august 2018

poetry

antoninam
antoninam

Algorytm

Po zewnętrznej stronie powłoki ciała spływa kropla z oceanu nieszczęścia. 
"A" to najlepsza litera,  ponieważ wygrała w konkursie jakiegoś Alberta Lichtera. 
Zbieżność osób i nazwisk jest przypadkowa.

8 october 2017

poetry

antoninam
antoninam

Jesień

Słońce świeci żałośnie, wiatr męczy uschłe
liście kotu włos na ogonie się jeży, słuchać krzyk drobiu nie świeży.
Mama tworzy owocowe powidła, nieogolony ksiądz w kościele
namiętnie kołysze kadzidła.
...Bo sezon skończony, zaczyna się okres żałosny
Byle do wiosny!
Byle do wiosny...

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register