Czy to taniec żurawi pośród uroczyska?
czy to mgła, chmura nimbus, czy to elektryczność?
to maszyny, kotły, stukot kół, syk i gwizd pary
snop światła z projektora; parowóz, opary
wjazd na stację. Bracia Lumière: ruchome obrazy
lokomotywa sapie; świst pary, kino marzeń
brak paniki, uśmiechasz się z autoportretu
za tobą obraz Dworzec Saint-Lazare Moneta
pamiętam: raz rzuciłeś spojrzenie miłości
na deskę Leonarda z pewnej odległości
dobrze znasz tę twarz nosząc ją na własnym ciele
od czasu, gdy tatuaż wrósł ci w skórę dzielnie
a na twych ustach zakwitł smutny uśmiech Lisy
Przelotnie po muzeach paryskich? Takie odnosze wrażenie. Ale może się mylę skoro peel zaaplikował sobie tatuaż.
zgłoś
A mnie się zdawało że ten przymglony tatuaż to tylko kalkomania, a jednak nie, bo summa summarum przenika aż do skóry -przez impresję, bo podskórnie w nas tkwi to dziedzictwo- Leonarda, Maneta, i...braci Lumiere. Obrazy -zarówno te w Luwrze jak i w kinie.
zgłoś
Wojtku ,bardzo lubię malarskie inspiracje , twój piekny wiersz spowodował ze na chwile znalazłem sie w Luwrze:) Pozdrawiam ciepło z zachmurzonej Gdyni:)
zgłoś
Dziękuję za komentarze. Tak, Jarku, ten "tatuaż" to właśnie to co podskótnie tkwi w nas, gdy sie zapoznamy z pewnymi dziełami i wracając do nich nosimy je w myślach. To jest tatuaż na naszej mapie pamięci, a kino podpowiada nam, iż wiele rzeczy to iluzja. Pozdrawiam serdecznie:)
zgłoś
Jesteście panowie globtroterami - stwierdzam z zawiścią.
zgłoś
Dziękuje za silne uczucia. Proszę jednak dodac do tych poróży całe to niedospanie, przemęczenie natłokiem obrazów - byc może i koszmary nocne z tego powodu. Kto wie co jeszcze - nie pamietam swoich snów - ale na szczęście pamietam marzenia. Obecnie jest wiele mozliwości wirtualnych, cóz to nie to samo, ale o wiele mniej czasochłonne. Pozdrawiam.
zgłoś