Dzień, w którym Lejda zaroiła się od masztów
I nadszedł dzień, gdy pod Lejdą wyrósł las
gęstniejący las masztów; żagli galer gezów
Generał Valdez oniemiał a podtopieni żołnierze
próbowali formować szyki; czynić plany szarż
flotylla przybliżała się pod żaglem sunąc
przez podtopione łąki wraz z wiatrem północnym
Hiszpanie już szturmują galery. z laguny
napływa woda; statki ustawione bocznie
dają ognia ze wszystkich dział. łamią się szeregi
Hiszpanów. Valdez ogłasza odwrót. niechlubne
dla nich dzieje przedstawia tapiseria. elegie
zielonych nitek lądu i flotylle umbry
posiekane błękitem kanałów i grobli
odnowione mury miejskie; miast rzygaczy goblin
inaczej tkane zwycięstwa i zrzucane jarzma
arrasy to skłębione; napięte bryzą żagle
Ostatni wiersz z cyklu niderlandzkiego zamykający moje wędrówki przez te niskie lądy.
zgłoś
A wiesz ze twoj wiersz mozna odczytac jako prognoze dzisiejszego finału Holandia - Hiszpania i na kogo stawiac -holenderskich mistrzów czy na Velasqueza czy Goye??:):) Tapiseria swietna.
zgłoś
No właśnie. Kiedy się opisuje obraz trzeba dać link do reprodukcji
zgłoś
czy ja wiem? na razie czytam i nie czuję tekstu, jest taki suchy. Tutaj można dostać zeza panie Wojteczku: "gęstniejący las masztów i żagli galer gezów" jeszcze będę czytać.
zgłoś
Dziękuję za komentarze. Pani Mireczko miła, teskt suchy, bo wtedy wprowadzono w Niderlandach purytanizm i ignoirowano hiszpańskie wina. Ale z drugiej strony wtedy zaczęto produkowac brandywijn, palone wino. Alkohol dośc tęgi, 50 itp., tu jednak porządna walka o wolnośc, a co do tapiserii to nijak nie moge jej znależc w Internecie. Zresztą tam nie będzie tych wszystkich podjazdów łodzi rejsowych jedynie lekka sugestia a ja to trochę dotkałem słowem. Take it or leave it, madam. Serdecznie pozdrawiam.
zgłoś
no, to się trochę wyjaśniło Panie Wojtku miły:) Bo i czytam ktoryś raz. Ale ta fraza i tak mnie wkurza, ta z żaglami, galerami itede. :)
zgłoś
Ta druga fraza - wyrzuciłem "i" bo łamało rytm. Powinno byc lepiej. wiem, że j. polski nie przepada za aliteracjami, ale jak to ktoś powiedział - wszystko jest kwestią przyzwyczajenia:)
zgłoś
Przepraszam panie Wojtku. Zachowałam sie arogancko. Ja przecież umiem sobie wyobrazić, jak to może wyglądać li tylko na podstawie Pana wiersza. Na gezy mogę przymknąć oko.
zgłoś
Ależ nie ma sprawy. W swoich książkach poetyckich zwykle załączam objaśnienia na końcu, co jest zasadne i do tego wiersza mam takowe: - Tapiseria lejdejska Gezowie (od fr. les gueux – żebracy) – powstańcy niderlandzcy (leśni i morscy) nazwani tak nieopatrznie przez jakiegoś hiszpańskiego oficera na początku powstania w r. 1566. Tapiseria przedstawiająca atak flotylli niderlandzkiej na oddziały Hiszpanów znajduje się w muzeum lejdejskim miasta Lejda.
zgłoś
O tapiserii wiem, nie zgadniesz skąd:):)A co do objaśnień , Wojtku masz racje, czasami trzeba je dawać :):)
zgłoś
Kilka osób pisało na ten temat, jest wspomniana w każdym przewodniku. Z polskich poetów, Zbigniew Herbert wydał kilka książek (a raczej ukazały się po jego śmierci) eseistycznych o Niderlandach. A teraz udaję się na Rynek Główny. Serdecznie pozdrawiam:)
zgłoś
Powinnam była wiedzieć. Wstyd.
zgłoś
Pani Wando, nie możemy znac wszystkich artefaktów (czy faktów), ale możemy się o nich dowiadywac. Pozdrawiam:)
zgłoś