WSZYSTKIE PRACE Poezja (2)
O autorze

16 sierpnia 2010

poezja

Robert Węgrzyn
Robert Węgrzyn

Heńkowe bóle

/ Z cylku Heniek /
Szarpnęło Heńka gdzieś po bebechach,
Pod ziobrem kujło niemiłosiernie,
Czasem dopadnie choróbsko człeka,
Wtedy w te pędy do ZOZu biegnie.
Z kwitkiem wystanym przy rejestracji,
Przysiadł chłopina pod gabinetem,
A przednim pacjent wszelakiej maści,
Bo trudno nazwać to coś człowiekiem.
Dziecka biegają niczym bombowce,
Rejwach dokoła jak pod remizą,
Obleśna baba w szarej podomce,
O coś się piekli aż płuca gwiżdżą.
Po trzech godzina w tych harmiderze,
Z miną skręconą jak po ogórkach,
Otwiera chłopina chałupy dziwerze,
A w ręku wyrok niczym laurka.
Na barek spojrzał, przysiadł na sofie,
Rozłożył kwity co doktor spisał,
„Na co ci przyszło bidny chłopie”,
Ze smutkiem o swym losie pomyślał.
Zgroza go srodze za gardło dusi,
Życie mu zbrzydło całkiem dogłębnie,
Czytając kartkę aż się zakrztusił:
„Na alkohole ma pan alergię”.
Teraz – pomyślał -To koniec pieśni,
U wikarego kwaterę kupię,
Życie skończone, co się tam pieścić,
A całą resztę to już mam w dupie”.

Wojciech Jacek Pelc
16 sierpnia 2010 o 07:54

stylizacja jest, coś jak ludyczna ballada na wesoło. pomysł się dobrze zrealizował ;) - pozdrawiam :)

zgłoś

Margot
16 sierpnia 2010 o 08:00

Ach! Szykowałam się na komentarz pierwsza :). Teraz muszę się dokleić :). Widzę Robercie, że masz duże poczucie humoru, a to lubię :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się