16 stycznia 2011

poezja

Robert Hiena
Robert Hiena

Miraculum II

Zaplatające się liny dookoła
twojej szyi tworzą nieznany
ludzkości - ale kiedyś modny
wzór jak się zachowywać
by pozbyć się problemów.

Nie wiesz jak na to patrzeć
gdy oczy z orbit wychodzą
pod wrażeniem siły z jaką
chcesz odpuścić swoje
najpiękniejsze grzechy.

Odpowiadasz na to pytanie
cichym warkotem przechodzącym
w błogi syk gdy płuca w rozluźnieniu
pozbywają się resztek tlenu
które tobie do życia już niepotrzebne.

Wanda Szczypiorska
17 stycznia 2011 o 16:45

Panie Robercie, to jest przejmujące, dramatyczne i świetnie opowiadziane. Takie wiersze im bardziej spokojne i beznamiętne, tym mocniejsze.

zgłoś

Saranova
25 stycznia 2011 o 10:34

Wciąż wielu uznaje ten wzór za najlepszy i chętnie dzięki niemu pozbyliby się nie tylko problemów ale i wszystkich tych co są przeciw. Wiersz - lapidarna doskonałość.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się