1 stycznia 2011

poezja

Robert Hiena
Robert Hiena

Odwilż i nic

Boryna kroczył po polu
sypiąc krwawą dłonią
popiół spalonych dzieci.

W wersji polskiej udział
niechętnie wzięli:

-Ja i moje inne ja.

Może każdy z was,
w końcu to Bóg decyduje

komu petarda upierdoli
kawałek twarzy.

Szczęśliwej wymiany
kalendarza - wyrywanego.

Bo chyba on jedyny
daje mi jakieś sensowne

rady jak żyć, by wyrwać
jego ostatnią kartę.

- déboire .!

Saranova
25 stycznia 2011 o 10:52

Szczególne życzenia noworoczne. A wyrywany kalendarz z codziennymi poradami wyszedł z mody. Dziś więcej doradców niż tych co szukają rad. :)

zgłoś

Wincenty Wilk
21 lutego 2011 o 00:53

Jest w Tym coś inspirującego.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się