31 sierpnia 2010

poezja

Robert Hiena
Robert Hiena

dla J (III)

O zachodzie słońca spoglądasz na wschód
gdzie twoje idee padły razem z duszą
zalaną czarną jak smoła siłą
tego, co inni zwą dumą.

Zabijasz w duchu i ranisz na ciele
własne liście, paląc je doszczętnie
a one zaś walczą zaciekle o to
co powinny otrzymać

Zapominasz o ojcowskiej miłości
wiedziony siłą jakiej pragnąłeś
i jaka daje ci satysfakcję
większą niż śmierć

Zaś gdy pole będzie spalone
a liście zdeptanie, ty spojrzysz na to
od boku, widząc, że dostąpiłeś
cudu autodestrukcji.

Jarosław Trześniewski
5 września 2010 o 19:35

Babol w spojrzysz:)

zgłoś

Robert Hiena
5 września 2010 o 19:38

Dziękuję. Poprawiłem, jak w poprzednim. Czasem zdarza mi się walnąć byka, gdyż piszę to z karteczek, często w pośpiechu.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
5 września 2010 o 20:03

Nie ma sprawy:):)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się